MOJE WSZYSTKO?

NIE KUMAM

MOJE WSZYSTKO?

SZCZEPIĘ

BO SIĘ BOJĘ!

SZCZEPIĘ

NIE WIERZYŁAM!

ALE DAŁAM SIĘ PRZEKONAĆ

NIE WIERZYŁAM!

Ach Bali Bali, moje marzenie, padały słowa pod moimi postami z wakacji na Bali, Bali zrobiło się egzotyczne i co tu dużo mówić, szalenie modne. Sama jarałam się jak pochodnia, oglądając fotki z raju kilku naszych celebrytek. Z Polski to kierunek daleki, a co za tym idzie drogi i mniej dostępny niż Europa. Czy warto więc, jako wielkie podróżnicze marzenie, na swojej liście mieć Bali? Według mnie, z Polski – nie. Ale już wyjaśniam. Czytaj dalej

Kiedy sięgam pamięcią do czasów ciąży, a potem okresu, kiedy moje dzieci były małe, oprócz ekscytacji, morza miłości i pięknych wspomnień, przypominają mi się pewne koszmarki. Ciąża, urodzenie wcześniaków, a potem okres wczesno przedszkolny, to czasy, które wspominam z gęsią skórką. Towarzyszył tym czasom strach. Strach przed kolejnymi badaniami. Czytaj dalej

Nie chodzę do Kościoła i swoich dzieci do Kościoła nie prowadzę. Jeszcze niedawno chodziłam, brałam katolicki ślub, chrzciłam swoje dzieci. Obecnie od kilku już lat zwątpiłam w Kościół jako instytucję, a księża wydają mi się raczej ludźmi oderwanymi od rzeczywistości, których łączy zestaw bardzo nieciekawych cech – chciwość, zakłamanie, poczucie bezkarności, skrajna nietolerancja, molestowanie, pedofilia, mobbing. Czytaj dalej

Pisałam już miliony razy o tym, że diety cud nie ma. Cudem natomiast jest zrozumienie, że na sylwetkę i zdrowie pracuje się cały czas. I to nie oznacza wcale, że trzeba ze swojego jadłospisu raz na zawsze wykreślić pizzę i czekoladę, na śniadanie jeść wodorosty, na obiad szpinak, a na kolację… pić wodę. Diety cud nie ma, bo dobra dieta to po prostu zdrowy styl życia. Styl życia osoby rozsądnej, która słucha swojego ciała, które podpowiada – dwa, no może trzy kawałki pizzy zjem ze smakiem, ale całą, czyś Ty oszalała??? Bo wyrzygam! Czytaj dalej

Close