Aby miłość trwała przez całe życie, trzeba ją starannie pielęgnować. Trzeba sobie na przykład co jakiś czas przypomniać, co nas łączy, oprócz małego stadka rządzącej w naszym domu armii i kredytu na tenże dom. Odnowienie przysięgi małżeńskiej to doskonała okazja do celebrowania miłości i wspólnego życia. 

Kiedy ludzie sie kochają, Ten wpis to kontynuacja pierwszej części historii o odnowieniu naszej przysięgi, całość tutaj: https://www.calareszta.pl/kiedy-licze-swoje-blogoslawienstwa-ciebie-licze-podwojnie/

Tak, jak miałam nadzieję, zainspirowałam mnóstwo osób do pomysłu odnowienia przysięgi małżeńskiej. Wspaniale! Oczywiście pojawiło się mnóstwo praktycznych pytań, więc postaram się na nie tutaj odpowiedzieć i pokazać Wam fragment zakulisowych przygotowań.
Opcje organizacji takiej imprezy są tak naprawdę trzy.

Na własna rękę

Oczywiście można to zrobić zupełnie na własną rękę, ale w takim przypadku trzeba trochę więcej pracy, szczególnie, jeśli zamarzyła się nam urokliwa miejscówka. Nie na każdy klif można się bezpiecznie wdrapać i potem go obfotografować. Niewątpliwie organizacja wszystkiego samemu to opcja pozornie najtańsza, ale najbardziej ryzykowna i wymagająca najwięcej pracy. Po drodze może się pojawić mnóstwo komplikacji, które są trudne do przewidzenia, kiedy nie ma Cię na miejscu. Szczególnie, jeśli jesteś w kraju mocno egzotycznym, w którym tubylcy mogą nie być zbyt zadowoleni z faktu, że chcesz sobie na własną rękę zorganizować coś, na czym oni mogą zarobić. Na Bali byłoby to praktycznie niemożliwe. Wszędzie są tłumy turystów i tylko hotele i agencje mają zarezerwowany dostęp do miejsc bardziej intymnych. Plus jest taki, że ktoś już przed nami tam był i doprawdy na każdy temat można poszukać porady w necie. Doskonałego fotografa można znaleźć przez Instagram, a fryzjera przez forum. Ja w taki właśnie sposób poczytałam opinie o osobach, które nam pomagały. Wielu polskich fotografów ślubnych organizuje na przykład sesje za granicą i ogłaszają to na swoich profilach. Wystaczy poszukać. 

Agencja

Najdroższa wydaje się opcja agencji, która zrobi za nas dokładnie wszystko i zadba o najdrobniejsze szczegóły. Jest to dobry sposób, kiedy nie znamy dobrze miejsca, które nam się zamarzyło i kiedy nie mówimy dobrze po angielsku, albo jeśli po prostu chcemy mieć święty spokój i nie zajmować się takimi sprawami. Początkowo brałam pod uwagę agencję, nawet z dwoma zaczęliśmy negocjacje. Byłam miło zaskoczona, jakie mieli ogromne portfolio i o dziwo, różne opcje, uzależnione od budżetu, wcale nie najdroższe. Były propozycje naprawdę tanie i najbardziej podstawowe, do wypasionych pakietów all inclusive, włącznie ze spa przed imprezą, aby się wyluzować, po nocleg w romantycznym apartamencie dla nowożeńców, aby po uroczystości odpocząć. Agencja oferowała nam nieskończone możliwości dotyczące miejsca, dekoracji, dojazdu, fotografa, menu itp. Za głowę się łapałam próbując cokolwiek wybrać.

Hotel

Opcja trzecia to hotele i spa, które dodatkowo organizują takie imprezy. My właśnie na taki pakiet się zdecydowaliśmy i kiedy wybór padł już na dane miejsce, wtedy zarezerwowaliśmy tam też nocleg, łącząc wakacje w hotelu z odnowieniem przysięgi. Dla nas, z trójką dzieci, ta opcja była najmniej kolizyjna. Wszystko było na miejscu, nie musieliśmy nigdzie jeździć, do ostatniej chwili bawiliśmy się na basenie, a po uroczystości szybciutko znaleźliśmy się z powrotem w naszym apartamencie. Na fryzury poszłyśmy do hotelowego spa, zdjęcia robiliśmy na terenie hotelu i na przyhotelowej plaży. Wszystko bliziutko i na miejscu. Dzięki temu wszystko mieliśmy pod ręką, byliśmy niedaleko, a dzieci znały teren i swobodnie czuły się w otoczeniu obsługi, która traktowała nas jak „swoich”, bo było nie było, byliśmy hotelowymi gośćmi. Zabrało nam to też najmniej czasu. Moje dzieci są w wieku, w którym takie imprezy przegrywają z pluskaniem się w basenie, więc te kilka godzin to nie była aż taka strata cennego wodnego szaleństwa. I tutaj posłużyłam się opiniami internautów, zanim dokonałam wyboru.

Bardzo dużo osób pisało mi o marzeniu odnowienia przysięgi w Chorwacji. Wpisałam tylko hasło „Croatia weddings” i już dostałam mnóstwo opcji hoteli, agencji, fotografów. Naprawdę wszystko da się zorganizować za pomocą netu, potrzeba tylko czasu.

Na miejscu przed ślubem pojawiliśmy się dzień przed. Na szczęście wszystko było już dawno ustalone, więc nie mieliśmy żadnych kłopotów i nic nie zepsuło nam sielankowego, urlopowego nastroju. Prawdę mówiąc dokładnie wszystko jest kwestią ustalenia. Bukiet, fryzurę, dekoracje, tort, nawet listę utworów przesyłaliśmy mailowo. Ważne, żeby być naprawdę zorientowanym na detale, bo na przykład u mnie w ostatnim momencie okazało się, że florystka miała taki pomysł, że ładny bukiet do ślubu można zrobić z różowych… chryzantem. Dla mnie chryzantemy to są kwiatki na cmentarz na święto zmarłych, a nie na wesele. Jeśli więc taką uroczystość organizuje się totalnie zdalnie, warto jest wszystko określić z góry i przesłać kilka zdjęć, które odpowiadają naszym gustom. Głupi tort to milion możliwości. Ja chciałam z rodzaju „naked”, bo kiedy pierwszy raz robiliśmy wesele, nie były takie modne, a bardzo mi się podobają. Przesłałam po prostu pomysł, restauracja wysłała możliwości smakowe i tak się dogadaliśmy. W dzisiejszych czasach, kiedy istnieją miliony inspiracji, ważne jest, żeby sprecyzować dokładnie o co nam chodzi, żeby uniknąć rozczarowania.

Mnie bardzo kręcą takie przygotowania i czuję się w tym temacie jak rybka w wodzie. Uwielbiam. Ledwo minęły dwa tygodnie od odnowienia przysięgi, a już zabrałam się za organizowanie kolejnego wesela. Tfu. Nie wesela, a ósmych urodzin, z tym, że razy trzy. Bo jak już się powiedziało a i zapisało się dzieci na różne zajęcia, do różnych klas i dba się o ich indywidualność, to trzeba powiedzieć b i urodziny też trzeba robić osobno. Tak więc mamy 3 imprezy dla kolegów, 3 miejsca, 3 różne torty. Musi być też oczywiście impreza dla rodziny (i następny tort) i jeszcze jedna dla sąsiadów, bo tak się złożyło, że na naszej ulicy jest teraz 17 dzieci, które bawią się razem dzień i noc, więc wiadomo, że z okazji TEGO WIELKIEGO DNIA muszą zjeść u nas kawałek tortu!!! Nie ma kiedy się nudzić, 5 dni mam zajęte na urodziny! Ale tak sobie zawsze powtarzam, że jeśli jest siła, ochota i okazja, to trzeba świętować, bo życie nie jest zawsze usłane różami i non stop rzucam nam kłody pod nogi, więc powody do radości i szczęścia możemy sobie sami wyczarować!

Jeśli macie jakieś pytania – piszcie. Odnowienie przysięgi to fajny pomysł, szczególnie, jeśli można go połączyć z cudownym, rodzinnym urlopem. Do dzieła!

A teraz zapraszam na drugą część naszych zdjęć, pierwsza tutaj: https://www.calareszta.pl/kiedy-licze-swoje-blogoslawienstwa-ciebie-licze-podwojnie/

 

  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Zapisz się do Newslettera. Dzięki temu prosto na swoją skrzynkę dostaniesz info o nowościach i będziesz zawsze na bieżąco.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i plaży.
Written by calareszta.pl