Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Dlaczego w ogóle zabieram głos w tej kontrowersyjnej sprawie? Dlatego, że możliwe, że to najważniejsze wybory od 1989 roku. Doskonale je pamiętam, w moim domu była wtedy ogromna radość, szczęście. Miałam dziesięć lat, wiedziałam już, że wydarzyło się coś bardzo ważnego. Moi rodzicie odetchnęli wtedy z ulgą.

31 lat później pragnę również obudzić się w poniedziałek, 13 lipca, z uczuciem ulgi. Nigdy jeszcze w swoim dorosłym życiu się tak bardzo nie bałam. Boję się, bo jedną z rzeczy, którą na jednym oddechu wymieniam na równi ze zdrowiem mojej rodziny, jest wolność. Boję się, że wkrótce zostanie mi ta wolność mocno ograniczona, o ile w ogóle nie odebrana.

Czym byłaby wolność bez swobody wypowiedzi? A przecież aktualny Prezydent atakuje wolne media, mając jednocześnie na swoich usługach telewizję publiczną, która jawnie kłamie, przekręca fakty i obraża wszystkich, którzy są nie po drodze partii rządzącej. Dlaczego publiczne pieniądze są wydawane na kampanię jednego z kandydatów? Dlaczego państwowa telewizja jest stronnicza? Czy wkrótce wróci do nas Radio Wolna Europa, którego będziemy słuchać w ukryciu, w piwnicy? Czy będziemy mieć cenzurę Internetu? Kiedy to piszę, sama nie wierzę, że mogliśmy w pięć lat podeptać wszystko, co udało się zbudować.

Doszło do tego, że Prezydent tak bardzo się pogubił, że swoje własne słowa uważa za manipulację. Ciągle ktoś go atakuje, Niemiec go bije, media mu nie sprzyjają, oni. Ciągle słyszę w jego wypowiedziach słowa „oni, ci, tamci”. O kogo chodzi Panie Prezydencie. Kim są oni? Zmory przeszłości?

A może oni, to ja? Przecież Prezydent niejednokrotnie mnie w trakcie tej kampanii zaatakował, obraził. Osoby takie jak ja, pracujące, tolerancyjne, elity z Krakówka nie są mu potrzebne, bo przecież wiadomo, że nigdy na niego nie zagłosują, a jak ktoś nie jest z nami, jest przeciwko. Ma Pan rację. Tylko kto, Panie Prezydencie, będzie na to 500+ pracował, kiedy wszyscy pójdziemy za poradami Pana elektoratu, który teraz głośno rechocze – kto głupi pracuje, kto mądry głosuje?

Dlaczego ludziom zaradnym, którzy latami się uczyli, a potem w pocie czoła budowali swoją pozycję, teraz tak chętnie zabiera Pan część ich zarobków i rozdaje tym, którzy na to niejednokrotnie nie zasługują? Dlaczego nie da im Pan wędki?

Nie wiem co mają na myśli osoby, które piszą, że bogaci nie powinni brać 500+. Czy Wyście oszaleli? Żeby mi dać 1500, rząd zabiera mi kilka razy więcej. Pobierając 500+, zwyczajnie odbieram niewielką część tego, co mi zabierają.

I bardzo proszę nie pisać, że Duda nie podniósł podatków, bo podniósł ich aż 30! Elektorat Dudy nie wie jednak co to choćby VAT. Ma też w nosie podnoszone podatki, bo przecież jeśli jesteś osobą bezrobotną, a Twoim głównym źródłem dochodu są świadczenia, to nikt żadnych podatków Ci nie zabiera.

Rząd nic nie ma, żeby dać, musi zabrać. Kto by tam jednak analizował siłę nabywczą pieniądza w Polsce. Kto by się martwił inflacją. Przecież wiele osób nadal uważa, że jeśli rządowi brakuje pieniędzy, może je zwyczajnie dodrukować. Trudno z takimi poglądami rozmawiać o podstawach ekonomii.

Prezydent chwali się inwestycjami amerykańskich firm. Akurat tak się składa, że znam dobrze dwie takie wielkie amerykańskie firmy, które sprawiły, że kilka znajomych mi osób znalazło w nich spokojny, rozwijający, długoletni etat. Nie wiem, czy Pan prezydent wie, że te firmy aktywnie walczą z homofobią i z niepokojem przyglądają się kolejnym rewelacjom, które wydostają się z naszego kraju, z niedowierzaniem słuchają jego strasznych słów. W wielu tych korporacjach, które przez ostatnie lata (tak, tak, za rządów PO) rozwinęły rynek pracy w dużych Polskich miastach, w Krakowie, Warszawie, Katowicach, Wrocławiu, pracują na wysokich stanowiskach geje i lesbijki. Nie wiem, czy Pan prezydent wie, że na etapie decyzji inwestycyjnych analizowane jest wszystko? Nie tylko tania, wysoko wyedukowana kadra, mówiąca obcymi językami, nie tylko europejska lokalizacja, nie tylko aspekty gospodarcze, niższe podatki, ale również nastroje polityczne, prawa człowieka i możliwości. Bardzo często o tych decyzjach decydują niuanse, niewielkie różnice. Otwarta homofobia rządzących nie będzie sprzyjała rozwojowi. Bo takie firmy wkrótce nie będą chciały u nas inwestować. Będą się bały takiego partnera biznesowego. Po prostu. I to się już dzieje, kiedy na różnych konferencjach pada pytanie „co do cholery dzieje się w Polsce, co ten Wasz prezydent bredzi”?

A on bredzi.

Prezydent nie wie, na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych.

Prezydent nigdy się nie zaszczepił na grypę, bo uważa, że nie.

Prezydent sugeruje, że Unia Europejska to jest baju baju dla frajerów. 

Prezydent twierdzi, że próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie. A to jest po prostu ideologia.

To są autentyczne słowa głowy Państwa. Dużego, nowoczesnego kraju w środku Europy.

W tym samym kraju, wolnym i niezależnym, miliony ludzi boi się dziś o to, czy wybory nie zostaną zafałszowane. Podobnie baliśmy się każdego dnia, kiedy odpalaliśmy serwisy informacyjne. Jakie jeszcze ustawy zostały podpisane na szybko, w ukryciu, w nocy? Jakie przepisy zostały tym razem złamane?

Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Bo wierzę w Polskę, która jest domem dla wszystkich. Mam małe dzieci. Tak naprawdę nie wiem jeszcze jaka będzie ich seksualna orientacja. Może się okazać, że będą homoseksualne. Czy jeśli moje dziecko przyjdzie do mnie i powie, że jest gejem lub lesbijką, przestanę je kochać? Odwrócę się plecami? Każę się wynosić?

Wiele niewinnych ludzi odczuje bezpośrednio negatywne skutki słów Dudy o LGBT. To nawoływanie do nietolerancji, braku zrozumienia. To dawanie przyzwolenia do szerzącej się nienawiści. To samobójstwa. Znam kilku gejów, to spokojni, mili, wykształceni ludzie, nikomu nigdy nic nie zrobili, chcą żyć normalnie. A jednak nie mogą, muszą się bać, ukrywać, tłumaczyć. Ciągle spotyka ich napastowanie, boją się wyjść z domu. Przez coś, czego zmienić się nie da, oni przecież tacy się urodzili, to natura! Są szykanowani, obrażani, wykluczani. Taka jest Pana idea Polski? Będzie Pan miał krew na rękach. Gdzie Pana otwarty umysł, gdzie nowoczesność, czy nie najwyższa pora pozbyć się konserwatywnych stereotypów?

Zwolennicy Dudy przyznają, że boją się gejów i pedofilii latających po ulicach w stringach. Możliwe, że żaden z nich nie był nigdy w kraju otwarcie tolerancyjnym. Byłam w Holandii, Hiszpanii, Belgii, w Portugalii, Meksyku, Francji, w Wielkiej Brytanii i w wielu innych krajach uznających nawet małżeństwa homoseksualne. Nie widziałam nigdy nikogo w stringach biegającego po mieście. Nigdy. W Australii dwukrotnie byłam na jednej z największych parad równości na świecie – Mardi Gras. Nikt nie próbował tam nikogo gwałcić, ani gorszyć, uczyć masturbacji czy zmuszać do stania się homoseksualistą. Paradowali przedstawiciele wszystkich zawodów: lekarzy, pielęgniarek, strażaków, hydraulików, nauczycieli. Ludziom w rozwiniętych krajach jest raczej obojętne, kto z kim sypia, nie oceniają człowieka pod kątem preferencji, z którymi każdy z nas się rodzi.

Zwolennicy Dudy to jednocześnie gorliwi katolicy, choć patrząc na kampanię, miłość bliźniego wyznają tylko przez 45 min w niedzielę, w inne dni tygodnia ten termin jest im obcy. Chodzą do Kościoła, w którym statystycznie częściej mogą spotkać pedofila przy ołtarzu, a niżeli geja latającego po mieście w stringach. Czy oprócz niewiedzy można jakoś to wytłumaczyć? Czy nadal w cywilizowanym kraju mówimy, bo nie?

Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Bo program 500+ pośrednio spowodował, że duża rodzina kojarzy się teraz w Polsce głównie z patologią. Moja również! Czy takie było założenie rządu? Wyśmiać istotę rodziny, sprowadzić ją do roli beneficjenta?

Agresywne wtrącanie się Kościoła w życie rodziny, prawa kobiet i sprawy państwowe sprawiły, że katolicy są w naszym kraju w coraz szerszych kręgach napiętnowani, wyśmiewani. Choć nie chodzę do Kościoła, bardzo mnie to martwi. Wiele bliskich mi osób, to osoby głęboko wierzące. Nie wierzę w to, co widzę, władza skłóciła nawet tę grupę. Nie godzę się na finansowanie Kościoła z moich pieniędzy, bo wiara to osobisty wybór. Mój jest inny, więc dlaczego mam tę akurat grupę wspierać?

Mam wrażenie, że taka jest narracja tego rządu, nawet swoich zgnoić, szydzić, wyśmiać. Cóż się dziwić, skoro nawet Prezes Kaczyński, zgniłe jajo polskiej polityki, gardzi Dudą. Ludem można pomiatać, bo przecież choć pan zły, pan daje. Trzeba więc siedzieć cicho.

Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Bo chcę żyć w kraju, w którym możliwa jest rozmowa i kulturalny dialog pomiędzy innymi obozami, przecież zmieścimy się wszyscy. Wyborcy PiSu prezentują się aktualnie jako lud z kijami, pianą na ustach i środkowym palcem. Tak jak ich Prezydent, który na wiecach krzyczy i grozi. Wszak przykład idzie z góry.

Chcę żyć w kraju, w którym Pierwsza Dama wykorzystuje szansę, którą dostanie od losu. Głos i władzę, które może wykorzystać według własnego uznania. Może działać w obronie kobiet, dzieci, seniorów, zwierząt, środowiska. Jestem pewna, że są sprawy, które nie są jej obojętne. Kobiety mają przecież głos. Szczególnie te, które są na uprzywilejowanych stanowiskach, mogą coś zmienić.

Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Bo chcę żyć w kraju, w którym Jurek Owsiak jest bohaterem.

Chcę żyć w kraju, w którym nauczyciel, lekarz, pielęgniarka to szanowane zawody, a ich przedstawiciele nie są obrażani przez głowę Państwa.

Chcę żyć w kraju, w którym szanuje się nasze piękne pomniki przyrody, ale i zwierzęta, które zamieszkują puszcze i lasy. Czemu służą polowania? Wycinki lasów?

Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Bo chcę żyć w kraju, w którym rząd nie każe mnie dlatego, że mi się chce pracować. Chcę swoją pracą wspierać osoby chore, niepełnosprawne, seniorów, ale nie nierobów i cwaniaków wykorzystujących system.

Chcę żyć w kraju, w którym Wałęsa nie jest usuwany z podręczników historii.

Chcę żyć w kraju, w którym pieniądze najpierw są na zdrowie, potem na telewizję.

Chcę żyć w kraju, w którym ofiary katastrofy lotniczej nie są poległymi, bo to obraża prawdziwie poległych.

Chcę żyć w kraju, w którym rząd i jego przedstawiciele przestrzegają ustanowionych przez siebie przepisów. Ich ból nie jest lepszy niż nasz.

Chcę żyć w kraju, który uznaje edukację seksualną.

Chcę żyć w kraju, w którym szanuje się Konstytucję.

Chcę żyć w kraju niezawisłych sądów.

Chcę żyć w kraju, o którym nie decyduje żaden dyktator, wódz, ani inny prezes i jego chora wizja.

Chcę w końcu, aby głowa mojego Państwa była na świecie szanowana, a nie wyśmiewana za swoje poglądy. Czy nie chcemy prezydenta, który za swoją ogładę, wiedzę i elokwencję będzie na światowych arenach politycznych podziwiany, zamiast przez międzynarodowe media nazywany homofobem, dyktatorem, marionetką w rękach omamionego żądzą zemsty staruszka?

Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Bo chcę żyć w kraju, w którym każdy człowiek może wierzyć, w co chce, może kultywować swoje tradycje i poglądy. Nie chcę, aby przedstawiciele jakiejkolwiek religii z ambony mieszali się w politykę. Nie mają pojęcia o prawdziwym życiu, nie wiedzą, z czym wiąże się życie w rodzinie, bo sami jej nie założyli. Jakim prawem daje im się głos w sprawach dzieci, kobiet, in vitro, eutanazji? 

Panie Prezydencie, nie chce Pan aborcji, nie chce Pan in-vitro, nie chce Pan tęczowych marszy? Niech Pan w tym nie uczestniczy. Chęć posiadania dziecka i niemożność spełnienia tego pragnienia to są prawdziwe ludzkie dramaty. Zapewniam Pana, to nie żonglowanie zarodkami, wybieranie koloru oczu, czy płci. To nie lenistwo i nie załatwi tego “wyjazd na urlop”. To dramatyczne decyzje, lata okropnej, wyniszczającej walki. Nie jestem pewna, czy jest Pan w stanie zrozumieć, jak ważne jest wsparcie tego procesu przez Państwo, jeśli już nie emocjonalne, to przynajmniej finansowe. 

Chcę móc zadecydować o sobie. Życie nie jest czarno-białe. Mam troje dzieci, gdybym zaszła w ciążę zagrażającą mojemu życiu lub życiu nienarodzonego dziecka, chciałabym mieć możliwość decyzji. Bez tłumaczenia się panu w garniturze lub sutannie z wyborów mojego sumienia. Nie mam immunitetu na gwałt. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek zmusił mnie do urodzenia dziecka, które każdego dnia przypominać mi będzie o traumie, którą przeszłam.

Chcę żyć w kraju, w którym Poczta Polska zajmuje się usprawnianiem swoich usług, a nie agitowaniem przeciwko kontrkandydatowi miłościwie nam panującego. Czy listonosze w tym kraju nie mają wystarczająco dużo pracy, muszą po domach roznosić paszkwile? Czy to jest nadal Poczta Polska, czy Poczta PiS?

Dlaczego w trakcie kampanii zapomniał Pan, że nie jest tylko kandydatem? Jest Pan przede wszystkim prezydentem, podobno nas wszystkich. Dlaczego nas Pan obraża? Dlaczego wykopał Pan jeszcze większą przepaść pomiędzy już, za Pana kadencji, podzieloną Polską?

Dążymy do Europy, ale przecież Pan robi wszystko, żeby nas z tej Europy wykopali na pysk i bruk. Czy to nie Pan powiedział, że Unia Europejska to wyimaginowana wspólnota i baju baju dla frajerów? Dlaczego teraz, na wiecach mówi Pan, że dążymy, aby w Polsce żyło się nam tak jak w krajach bogatej Europy, skoro tak bardzo nią Pan gardzi? Dlaczego mówi Pan, że młodzi Polacy uciekali do Unii? Wyjeżdżali, bo mogli, bo pierwszy raz poczuli się pełnoprawnymi jej obywatelami, pozbyli się naszego polskiego kompleksu niższości.

Dlaczego Pan znowu rezygnuje z możliwości bycia poważnym i silnym partnerem Unii? Dlaczego niejednokrotnie łamał Pan prawo unijne? Ci Polacy, którzy wyjechali, teraz nie chcą wracać. Mówią głośno, że się boją tego, co Pan tu wyprawia. Zakosztowali życia w wolnych krajach, w krajach, w których obywatel jest szanowany, w krajach tolerancyjnych, w których różnorodność jest atutem, nie problemem.

Dlaczego łamie Pan prawa człowieka? Dlaczego gardzi Pan klasą pracującą, inteligencją, artystami?

Dlaczego nie sięgnął Pan po ogromne nakłady z Unii, aby walczyć w naszym kraju ze smogiem? Przecież mieszka Pan w Warszawie, pochodzi Pan z Krakowa, czy nie czuje Pan tego smrodu, którym musimy co zimę się truć? Dlaczego jesteśmy jedynym krajem, który nie podpisał zobowiązania o neutralności klimatycznej? Co Pan wyprawia? Czy mamy się tu wszyscy udusić, umrzeć na raka płuc?

Dlaczego w kraju, w którym szczepienia są obowiązkowe, a Pana minister w telewizji daje przykład szczepienia się na grypę i robi to przed kamerami, z Pana ust pada zdanie „absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych”? Czy Pan nie wie, że szczepienia to największa zdobycz cywilizacji, a Pana słowa będą miały katastrofalne skutki dla zdrowia Pana obywateli?

Dlaczego ułaskawił Pan pedofila, który zgwałcił swoje dziecko? Ten człowiek został skazany za gwałt, odsiedział nawet wyrok, a Pan twierdzi, że gwałtu nie było? Czy jako orędownik rodziny nie powinien Pan jej bronić? Czy ta tradycyjna według Pana rodzina, to byle pił, byle bił, ale jednak był? Głoszenie takich poglądów w 2020 roku jest straszne. Okoliczności są dla mnie obojętne, z tysięcy spraw o ułaskawienie, babrał się Pan właśnie w sprawie pedofila. No ale cóż, przecież codziennie klęczy Pan przed organizacją, która jest poza prawem, organizacją, w której za pedofilię jedzie się na urlop. Dlaczego niewypowiedzianą, najgorszą krzywdę, wyrządzoną dziecku, Pan wybacza? Przecież ten człowiek został skazany za pedofilię, nie za kradzież cukierków w sklepie.

Nie znajduję wytłumaczenia dla osób, które głoszą homofobię. Więc cokolwiek dobrego można by powiedzieć o Prezydencie Dudzie i PiSie, homofobia skreśla ich z mojej listy kandydatów na jakiekolwiek urzędy. Dlaczego głosuję przeciwko Andrzejowi Dudzie? Bo nienawiść rodzi nienawiść. Nie mam ochoty dłużej udawać, że pada, kiedy ktoś pluje na drugiego człowieka. 

Miałam nie poruszać tego tematu, bo może mi „zaszkodzić”. Ale nie chcę już dłużej stać biernie, obojętność jest najgorsza. I dopóki mam ten głos, będę go zabierać, I do tego dziś chcę namówić. Wybory to nasz obywatelski obowiązek, nie pojmuję oddawania tego prawa i przywileju walkowerem. Nawet wtedy, kiedy do granic zniesmaczyła Cię polityka, kiedy nie masz swojego kandydata, głosować trzeba iść. Jeśli nie za, to choćby przeciw. Stawka jest bardzo wysoka, a my mamy przywilej i wolność wyboru. Jeszcze. Oddaj głos, dopóki go masz.

Tu nie chodzi o wybór pomiędzy PiS a PO. Tu chodzi o wybór pomiędzy prawem, a bezprawiem, między wolnością, a dyktaturą, pomiędzy otwartością i tolerancją, a nienawiścią, homofobią i ksenofobią, pomiędzy prawdą, a fałszem, pomiędzy silną Polską, a Polską z filmów Barei.

Mocno wierzę, że będziemy mogli się z tej paranoi otrząsnąć, że odetchniemy z ulgą. W końcu jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy.

 

    • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
    • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
    • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
    • Zapisz się do Newslettera. Dzięki temu prosto na swoją skrzynkę dostaniesz info o nowościach i będziesz zawsze na bieżąco.
    • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i plaży.
Written by calareszta.pl