Każdy z nas w obliczu nowego roku stawia sobie jakieś cele. Chcemy podróżować, mniej pić, rzadziej sięgać po telefon, więcej oszczędzać, poświęcać czas rodzinie, chcemy zmienić pracę, schudnąć, więcej czytać, częściej odpoczywać, zapisać się na jogę i koniecznie zacząć biegać. Jednym słowem – chcemy być inni. Nie chcemy być już sobą, chcemy koniecznie zmienić się w lepszy model. Chcemy się dopasować. 

Jesteśmy nie tylko zniesmaczeni aktualną wersją siebie, jesteśmy też przekonani, że wystarczy odrobina samozaparcia, może podcast, kurs, czy inne szkolenie, dobry plan, motywacja, coaching, a przede wszystkim magiczna zmiana daty, aby stać się dokładnie takimi, jakimi chcemy być.

Marnujemy swoje życie, jedyne, nie do powtórzenia, na marzenia i wizje o tym, jacy kiedyś możemy się stać, jeśli tylko coś się wydarzy. Wiele osób wokół nas zarabia niesamowite pieniądze na pogłębianiu naszego poczucia winy. Przyszłość jest w Twoich rękach! Możesz być, kim chcesz! Jeśli się odpowiednio zmotywujesz, możesz wszystko! Prawda jest jednak całkiem inna.

Większość ludzi ma niskie poczucie własnej wartości. Ciągle porównujemy się od innych i nawet jeśli się tym brzydzimy, zazdrościmy, konkurujemy, chcemy wygrać, być lepsi. Wierzymy, że gdy zbliżymy się do naszego ideału, wszysko inne się ułoży i będziemy w końcu wiedli to wymarzone, szczęśliwe życie. Sami przed sobą przyznajemy, że we własnym towarzystwie wcale nie jest nam dobrze, mogłoby być lepiej.

Najbardziej bawi mnie kawał, jak to 21 letnia trenerka radzi matce trójki dzieci, że aby schudnąć 10 kilo, trzeba tylko jeść 5 dietetycznych posiłków dziennie, w regularnych odstępach czasu, ćwiczyć 5 razy w tygodniu co najmniej 60 minut, pić 2 litry wody i spać 8 godzin dziennie. Podobnie śmieszne są porady dla 50 latków chcących nauczyć się języka obcego, którego w życiu się nie uczyli. Naucz się kilku słów dziennie, zapisz się na lekcje, przełam srach! Wszyskie motywacyjne hasła o ułożeniu stosunków z teściową. Samotnej matce, kasjerce na pół etatu roztaczanie wizji o egzotycznych podróżach.

I tak na tym zerkaniu z odrazą na siebie w lustrze, na tym chodzeniu do znienawidzonej pracy, na nierealnych postanowieniach, na ciągłym braku czegoś i niezadowoleniu, na snuciu i planowaniu, mija nasze życie. Mamy cały czas nadzieję, że jedna na milion historyjka o czyimś odmienionym losie to znak, że da się. Wystarczy tylko bardzo chcieć. A tymczasem naokoło nas żyją sami normalni ludzie. Borykający się całe życie ze swoimi słabościami. Obiecujący sobie, że coś, kiedyś, może uda się zmienić, zrobić, wygrać. A to nigdy się nie udaje.

Większość osób, które kiedyś schudły, w końcu na powrót tyje. Po prostu – uwielbiają jeść, jedzenie jest dla nich nagrodą, może sposobem walki ze stresem, może mają takie geny, predyspozycje, styl życia. Ci, którzy nie lubili sportu, wykupują karnet na siłownię, po to, żeby skorzystać z niego dwa razy, 2 i 3 stycznia. Potem się okazuje, że są zmęczeni, zajęcia im nie pasują, nie mają czasu, dobrych butów i nigdy nie udaje im się nikogo wyciągnąć na wspólny trening, a przecież samemu to jakby głupio. Poza tym naprawdę nie znoszą sportu. Wszyscy mamy regały pełne książek, a każdego wieczoru zalegamy na kanapie przed tefałką. Chcemy ten telefon odłożyć, ale przecież kochamy wiedzieć wszystko o małych skandalikach, no i kotki są takie śmieszne, a Lewandowska codziennie pokazuje rosnący brzuch.

I dlatego może by tak na nowy rok zrobić coś całkowicie ekstremalnego? Może by tak w tym roku nie chcieć się zmienić? Może trzeba i jest już najwyższa pora zaakceptować siebie i swoje życie? Masz ciało, kup sobie bikini i masz bikini body. Praca każda z pozoru wydaje się nużąca. Jak się ją ma. Jak się jej nie ma, szybko się okazuje, że każda będzie świetna. W momencie, kiedy traci się zdrowie, nagle się okazuje, że wiedliśmy dotychczas piękne i bezproblemowe życie. Zamiast się biczować za to, czego osiągąć się znowu nie udało, podsumuj to, co się w życiu powiodło. Zamiast brzydzić się swoimi słabościami, czas popracować nad tym, co realnie można zmienić? Albo nad tym, co zmienić naprawdę chcesz. Bo sposób zawsze znajdziesz. Podobnie jak i wymówki.

Żyć trzeba zacząć teraz. Z mniejszym tyłkiem i umięjętnością stania na głowie zdobytą na jodze, większość naszych kompleksów nie zniknie. Bo nadal nie uda się nam wygrać w totka, ani zmienić najbliższej rodziny, Anka kupi sobie jeszcze większe auto, a Zośka zrobi sobie cycki. I znowu będziemy w tyle. Znowu będziemy gorsi. Jest masa rzeczy, na które zwyczajnie nie mamy wpływu. Są nieprzekraczalne granice możliwości każdego człowieka. I ograniczenia zewnętrzne. Zawsze mówię, że chciałabym być jak Beyonce. Niestety, głosu mi nie dali, za to już moim wielkim tyłkiem mogę się zbliżyć do Queen B. 😊 Da się? Da się.

Kompleksy nie działają dobrze na naszą psychikę. Babramy się w negatywnych emocjach, podczas gdy najlepiej by nam zrobiło trochę zadowolenia z siebie, z życia, bez żadnych oczekiwań. A już na pewno nie tych, które dotyczą zmian nas samych czy innych ludzi, których przecież zmienić się nie da. Każdy człowiek ma zalety. Coś, co w sobie lubi, coś, czego zazdroszczą mu inni. Każdy.

Jeśli sama uwierzę, że jestem fajna, nie pozostawię innym wyboru – będą musieli się ze mną zgodzić. Zerknij w lustro. Jesteś kompletnym egzemplarzem, teraz, nie po tuningu, diecie, coachingu, czy Bóg wie jeszcze czym. Teraz, już, ma zalety, za które kochają Cię inni. Nie pozwól życiu przepływać przez palce w oczekiwaniu na zmiany i cud. Bo to życie ucieka, nieubłaganie. I naprawdę nikomu, oprócz Ciebie, nie przeszkadzają Twoje kompleksy. Może warto w końcu nauczyć się z nimi żyć i skupić się na innych, istotniejszych kwestiach?

Zdjęcie: Photo by Nonsap Visuals on Unsplash

    • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
    • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
    • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
    • Zapisz się do Newslettera. Dzięki temu prosto na swoją skrzynkę dostaniesz info o nowościach i będziesz zawsze na bieżąco.
    • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i plaży.
Written by calareszta.pl