Razem czy osobno? Rozdzielać czy nie?

Nasze przedszkole jest w lipcu zamknięte, a nie zdecydowałam się na dyżur. Uznałam, że po pierwsze, dla dzieci to za duży stres na miesiąc przyzwyczajać się do nowego miejsca, a po drugie, przydadzą im się wakacje od przedszkola. Szczególnie w sytuacji, kiedy zadecydowaliśmy, że od września czekają nas zmiany.

Postanowiliśmy rozdzielić dzieci do trzech różnych grup. Co prawda myśleliśmy o tym, żeby zrobić to dopiero w szkole podstawowej, ale po rozmowie z psychologiem, pedagogiem i naszych obserwacjach dzieci, zdecydowaliśmy się na to teraz. Mieliśmy wiele obaw, wręcz odczuwaliśmy strach. Odpowiedzialność za dobro i szczęście naszych dzieci jest dla nas priorytetem. W tej, jak i innych decyzjach, chcę kierować się przeświadczeniem, że decyzje, które podejmuję, choć trudne, będą miały pozytywne skutki. I w tej sytuacji musiałam się zastanowić – co będzie dla moich dzieci najlepsze. Razem czy osobno? Rozdzielać czy nie?

ZA.

Rozwój indywidualnych cech. Obserwując dzieciaki widzę, że często podążają za tym, które pierwsze coś wymyśli. W sumie jest to logiczne, działają prawa grupy, musi być lider. W takich sytuacjach zastanawiam się, co by w danym momencie robili, gdyby byli osobno. Żyję w przekonaniu, że jeśli dzieci będą mieć odrobinę czasu pojedynczo, odkryjemy cechy, które teraz są tłamszone.

Odpoczynek od ciągłego tłumu. Jesteśmy cały czas razem. Ich troje i ja, czasem ja i tata. Dzieciaki budzą się razem, razem jedzą śniadanie, ubierają się, pakują do samochodu, cały dzień spędzają razem, po to tylko, żeby potem razem wrócić do domu, zjeść razem kolację, wziąć razem kąpiel i razem usnąć. I tak cały czas, oprócz kilku momentów, kiedy spędzamy z nimi czas osobno. Wiecie jak to jest, jak jesteś z kimś za długo? Zaczynają się idiotyczne gadki i dogryzania. Nie dziwię się moim dzieciom, że często ze sobą walczą. Miłość miłością ale nawet z mężem nie wytrzymałabym 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku, non stop razem.

Zatęsknienie za bratem i siostrą. Jeśli chociaż w przedszkolu, przez 7 godzin dziennie będą osobno, będą mogli za sobą zatęsknić. Może w takie dni, po powrocie do domu, chętniej pobawią się razem bez walki.

Większe podporządkowanie regułom panującym w grupie. Dzieci cały czas w trójkę mają poduszkę bezpieczeństwa, pewnej nawet bezczelności. Co mi zrobisz, jak obok mam brata i siostrę, którzy zawsze mnie obronią? Często dominują przedszkolną grupę, czują się zbyt pewnie, zawsze na wygranej pozycji. W pojedynkę nie będą różnić się od innych dzieci.

Indywidualne znajomości. Dzieciaki cały czas kumplują się z tymi samymi dziećmi. Zapytać Ninę kto jest jej przyjaciółką, podaje imię dokładnie tej samej dziewczynki, którą Emma wymienia jako swoją przyjaciółkę. Mam nadzieję, że po rozdzieleniu ich do różnych grup zaprzyjaźnią się z innymi dziećmi.

W końcu zaczną być Emmą, Niną i Dominikiem, a nie Trojaczkami. Smutno mi, kiedy pytam dzieci jak się nazywają, a one odpowiadają Trojaczki! Wiem, że tak jest łatwiej, że jest to znak rozpoznawczy naszej rodziny, jednak wolę, aby moje dzieci pozostały sobą. Od najmłodszych lat samodzielne, indywidualne, odrębne osoby, a nie tylko część większej całości.

PRZECIW.

Rozłąka z bezpiecznym towarzystwem brata i siostry. Dotychczas dzieci chętnie chodziły do przedszkola, nie bały się, nie była to nigdy sytuacja stresująca. Podejrzewam, że głównie dlatego, że byli tam zawsze razem, więc czuli się bezpiecznie. Boję się, że teraz pojawi się strach przed nieznanym i kolejny raz przyzwyczajanie się do zupełnie nowej sytuacji.

Pożegnanie z ukochaną Panią i znajomymi kolegami. Trochę mi przykro, bo tylko jedno dziecko może zostać w obecnej grupie, gdzie przez ostatni rok zaprzyjaźnili się z kilkoma osobami, o których stale mówią i szczerze cieszą się na ich widok. W sumie był to mój koronny argument przeciwko rozdzielaniu, bo przyjaźń jest w życiu bardzo ważna. Ważniejsza jednak na ten moment wydaje mi się większa samodzielność.

Dla mnie trzy różne grupy to trzy zebrania, trzy akademie, trzy Panie, w tym dwie zupełnie obce. Muszę chyba założyć notatnik!

Po zważeniu wszystkich argumentów zdecydowaliśmy się rozdzielić dzieciaki. Trzymajcie kcuki za to, żeby dzieci dobrze to przyjęły i żeby ta decyzja okazała się trafiona. A tymczasem popatrzcie na te zdjęcia z naszej wycieczki na Pustynię Błędowską, na miłość i przywiązanie moich dzieci. Mam nadzieję, że od września jedynie się pogłębi…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jakie macie zdanie na ten temat? Bliźniaki, trojaczki – razem czy osobno?

Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:

  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!