Tak bardzo rzadko popełniam takie wpisy, a tak często pytacie, a ja potem cieszę się jak głupia, jak coś Wam smakuje, podoba się, inspiruje do zmian. Miałam ostatnio dość ciężki czas, na szczęście już jest lepiej. Wydostałam się z niego za pomocą zawsze najbardziej skutecznych sposobów – przyjemności. Nie torebek za miliony monet, a prostych sposobów na kilka chwil czystego szczęścia ze sobą. Hedonistycznie polecam więc. 

FILM

Ja to zawsze tak mam, że musi mi sto osób napisać, że coś jest mega, żebym w końcu się za to zabrała. Big Little Lies, czyli serial „Wielkie kłamstewka”! O mój Boże! Obejrzeliśmy pierwszy sezon w tydzień, zarywając noce. A powiem Wam, że mój szanowny małżonek to jest z tych, u których przyciąganie ziemskie działa szczególnie silnie na powieki i zwykle nie widuje świata po 22. Wielkie kłamstewka oglądaliśmy do 1 w nocy! Nie tylko serial, ale i muzyka w tle są po prostu świetne, no i ten ocean! Już polecałam seriale tutaj: https://www.calareszta.pl/trzy-seriale-ktore-warto-obejrzec/, dopisuję Big Little Lies. Mega! Nawet do nieprzyzwoitości naciągnięta Kidman mi się tutaj podoba. Choć show kradnie jej Reese Witherspoon.

W skrócie: perypetie kilku par, problemy dzieciaków w szkole, zdrady, intrygi, zawiedzione przyjaźnie, tytułowe brzydkie sekrety, same ciężkie tematy. Pierwszy sezon zdominowany był przemocą domową. Temat mi bliski, bo mam koleżankę, która jest ofiarą i mimo wielu prób wydostania jej z tej patologicznej sytuacji, ciągle twierdzi, że „przecież on ją kocha, a zupa rzeczywiście była za słona”. Bardzo niespokojnie się to ogląda, tak w życiu, jak i na ekranie. Bo z jednej strony chcesz powiedzieć „pakuj się kobieto i spieprzaj”, a z drugiej wiesz, że to nie jest takie proste, bo są dzieci, jest dom, kat bywa ofiarą, są emocje, manipulacja, opinia rodziny, kłamstwa, w końcu sytuacje bez wyjścia. Bo nie każdy ma wyjście awaryjne. No i jak to w życiu – człowiek zawsze ma nadzieję, że ktoś się zmieni. Przebacza, zapomina, myśli „jutro”, a jutro jest jeszcze gorzej. Wdałam się kiedyś w dyskusję z popularną blogerką, która napisała tekst o tym, że ona tego nie rozumie, jej na pewno by się to nie przydarzyło. A gówno prawda. Przydarzyć się może każdemu, nawet jeśli jesteś z dobrego domu i wyszłaś za mąż za księcia z bajki. Inne są tylko zakończenia. Jeśli to przeżywasz, bardzo współczuję i życzę dużo siły. Da się rozpocząć na nowo, bo nawet jeśli pozostał Ci tylko jeden dzień życia, wszystko jest jeszcze zawsze przed Tobą. Jakieś wyjście zawsze jest. Nie czekaj, aż jedynym pozostanie drewniana skrzynka.

KSIĄŻKA

Oprócz nieodkładalnych książek Karoliny Wójciak https://www.karolinawojciak.com/, które połyka się w dwa dni, na szeroko pojęty okres wczasowo-urlopowy polecam „Nieautoryzowaną autobiografię” Kuby Wojewódzkiego. Króla TVNu można kochać, można go nienawidzić, może być nam w końcu obojętny. Ale jego książkę czyta się świetnie. Jest tu mnóstwo dygresji na temat Polski, kulis życia „pana z telewizji” i aktualnych celebrytów.

Pięknie napisał o Chylińskiej, o swojej byłej Ani Musze, o Ani Przybylskiej, ale prawie całej reszcie się dostało. Jest i o „Ukrainki gate” i o polityce, nawet o księżach. „Może kiedyś, z nudów albo ze zwykłej ciekawości, co to za facet, zacząłbym wierzyć w Boga, ale odstrasza mnie ogromna liczba zdemoralizowanych pośredników”. „Kościół jest jak McDonald – przede wszystkim liczy klientów. Jakość obsługi schodzi na dalszy plan”. „Jeśli Bóg jest, to dlaczego go nie ma”.

Książka jest kopalnią cytatów i śmiesznych dialogów, których Wojewódzki ma na koncie miliony.

Rozmowa z Jackiem Braciakiem, którego uwielbiam i szanuję:

– Jacku, żyjemy w kraju, w którym pomiędzy gejem, pedofilem a zjadaczem kupy jest cienka granica.

Braciak na to:

– Tak jak cienka granica jest między „ty” a „ty chuju”.

.

„Partnerki piłkarzy najpierw robią sobie cycki, potem robią sobie twarze, a następnie dochodzą do oczywistego wniosku, że nie mają już nic więcej do roboty”.

.

„Polska jest jak autobus. Jeden kieruje, a reszta się trzęsie”.

.

Zagadnąłem kiedyś przecudnego Zenka Martyniuka, cesarza muzyki biesiadnej:

– Podobno żeby wasze teksty zrozumieć, to trzeba się napić. Bo to jest piosenka biesiadna i trzeba przy niej garować. Jak to jest?

A on na to:

– Jeśli chodzi o wódeczkę, to na pewno przydaje się do zrozumienia wszystkiego.

.

O alkoholu z resztą jest mnóstwo cytatów. „Nie szukam drugiej połówki, wyciągam ją z lodówki”. „Piję tylko trzy razy w roku – w sylwestra, w swoje imieniny oraz kiedy się da”. „Lubił wypić jak anestezjolog – do utraty przytomności”.

Dużo też pisze o kobietach, o wielu kobietach. Ten temat jest trochę abstrakcyjny, bo Kuba jest dla mnie totalnie aseksualny. Nie dałabym rady aż tyle alkoholu wypić, żeby się nim zainteresować. 😊 No ale wiadomo, gadka, pewność siebie, popularność z niejednego zrobiły amanta. Sam zresztą pisze „babki, bez względu na wiek, najlepiej podrywa się na ich wyobrażenie na nasz temat”. Swoje zmagania na polu damsko-męskim podsumowuje „Adolf Hitler żył sobie szczęśliwie 56 lat, a zabił się nieprzypadkowo dzień po ślubie”.

Bardzo mi się podobała, przeczytałam ją na urlopie, w balijskich tropikach co chwilę wybuchając śmiechem, próbowałam tłumaczyć mężowi niektóre teksty. Chyba wiadomo było, że muszę ją przeczytać, bo z Polski wysłały mi ją aż dwie osoby w dokładnie tym samym czasie.

Tutaj dygresja. Jeśli macie kogoś bliskiego za granicą i chcecie mu sprawić przyjemność – mnie, stęsknioną każdego przejawu naszej kultury, cieszą ogromnie polskie książki, płyty z muzyką i filmami i gazety. Tak bardzo się cieszę, kiedy otwieram paczkę, a tam taki miły gest z Polski. Ja się tymi rzeczami dzielę z polonią i puszczam w obieg innym stęsknionym „naszego”. Dostaję często książki i gazety z drugiej ręki, nimi cieszę się podwójnie, bo to oznacza, że ktoś o mnie ciepło myślał, kiedy oglądał, czytał i słuchał i bardzo chce, żebym i ja się czymś zainspirowała. Zróbcie taki miły gest komuś bliskiemu!

Żalicie się, że nie macie czasu na czytanie, że zasypiacie przemęczone. Ten problem też mnie dotyczy. Znalazłam dwa sposoby. Pierwszy to audiobooki – pisałam o nich tutaj https://www.calareszta.pl/tez-czasu-nic-znalazlam-sposob-ktory-pokochasz/. Audiobooki „robią” moje bieganie. Czas szybciej mija, jak słuchasz fajnej książki. Polecam na przykład pozycje Jacka Walkiewicza. Możliwe, że ktoś uważa, że to czcze gadanie. Dla mnie świetnie się tego słuchało, dawało kopa na cały dzień. Chętnie wkrótce do niego wrócę. Jak biegałam po nocy słuchając Nosowskiej czytającej własną książkę, to nie raz śmiałam się do rozpuku. Drugi sposób – czytam zaraz po tym jak dzieci usną. Ogarniam chałupę i siadam do książki. Bo jak się pokręcę po domu, pooglądam coś, polecę na szybką godzinkę na Fejsa i w końcu o 23 ściągnę do wyra, to wiadomo, że usypiam w locie i żadna książka nie da temu rady. Jak siadam z książką o cywilizowanej godzinie, jak człowiek, na sofie, z ulubionym napojem, to zawsze mi się udaje przynajmniej 30 minut poczytać. Zrób sobie plan i ustal, że na przykład we wtorki to będzie wieczór na czytanie. Siądź, puść jakąś spokojną muzyczkę w tle i poczytaj. Nim się obejrzysz, wejdzie Ci to w krew. Czytam też w weekend, kiedy dzieci oglądają film lub kiedy same czytają. Generalnie nie zostawiam tego na moment, kiedy wiem, że będę nieprzytomna ze zmęczenia. Może i u Ciebie zadziała?

DRINK

Zachwyciłam się ostatnio nowym drinkiem. To znaczy on nie jest nowy, ale dla mnie jest. Na diecie odkryłam drinka, który ma bardzo mało kalorii i węglowodanów. Poza tym jest świeży i pyszny, a w dodatku po angielsku nazywa się „skinny bitch”, czyli, w wolnym tłumaczeniu „chuda zdzira”. Bardzo mnie to śmieszy! Poleciłam go niedawno na insta i w każdy weekend dostaję setki zdjęć domowej produkcji zdziry. Zrób sobie też!

Składniki na i dla jednej chudej zdziry:

  • Duuuuużo lodu (najlepiej pokruszyć, polecam domową metodę, bez konieczności kupowania w tym celu specjalnego sprzętu – lód zawinąć w czystą ścierę, obić porządnie tłuczkiem do mięsa lub wałkiem do ciasta i gotowe!)
  • 40 ml zmrożonej czystej wódki (lub według uznania)
  • Woda sodowa lub gazowana woda mineralna (około szklanki)
  • Świeży sok z jednej limonki (może być cytryna)
  • Opcjonalnie plasterek lub kawałek skórki z limonki lub cytryny na ozdobę (obierz lub odkrój przed wyciskaniem of kors)

Porządnie całość zmieszać (łyżką normalnie zabełtać, nie trzeba nic brudzić, słoik też zrobi robotę). Pyszności i kaca po tym nie ma.

ŻAREŁKO

Zakochałam się w spaghetti z cukinii. Ponownie, nie jest to odkrycie na miarę Ameryki, ale dla mnie zupełna nowość. Odkryłam, gdy szukałam przepisów na dania bez węgli. Jestem na diecie keto, o której pisałam tutaj: https://www.calareszta.pl/co-to-jest-keto-czy-to-dziala-i-na-czym-to-polega/. Cukinia jest bardzo zdrowym warzywem, a spaghetti z cukinii przyrządzisz na milion sposobów. Ja lubię szczególnie dwa. Jeden to cukinia, krewetki, dużo chilli. Cukinię smażę osobno, krewetki z czosnkiem i chilli osobno. Posypuję ogromną ilością pietruszki, opcjonalnie parmezan. PYCHA. Drugi przepis to cukinia i boczek. Podobnie, podsmażam na dwóch osobnych patelniach, łączę, sól, pieprz, szczypiorek, opcjonalnie parmezan, groszek, można zrobić coś na kształt carbonary dodając śmietanę. Doskonale spaghetti z cukinii tańcuje też w parze z łososiem. Proste, mega szybkie dania doskonałe, można zrobić na każdy posiłek, zabrać do pracy. U nas w domu hit.

Tutaj akurat przyda Ci się maszynka, żeby Cię szlag nie trafił przy tym krojeniu. Chociaż oczywiście da się pokroić, jeśli się uprzesz. Sto razy szybciej użyć takiego ustrojstwa, o tutaj: szatkownicana ali za grosze tutaj: spiralizer

Przepyszny jest też ryż z kalafiora, który zrobisz, ścierając kalafior na tarce lub szatkując w malakserze. Uwielbiam, do wszystkiego. Do mięsa zamiast warzyw, do sałatek, do risotto. Fajna alternatywa dla osób pragnących jeść lżej.

I kalafiora i cukinię musisz porządnie doprawić. Mnie pasuje szczególnie sól, pieprz, czosnek i chilli. Zioła wszelkie – do wypróbowania.

CYTAT

Na koniec dwa inspirujące cytaty, szczególnie mi bliskie w erze Insta porno.

„Piękna twarz jest niczym, jeśli serce masz brzydkie”.

„Nic tak nie postarza kobiety, jak desperackie próby wyglądania młodo”. Coco Chanel.

Życie jest krótkie, żyjmy hedonistycznie! Zjedz coś dobrego, napij się pysznego drinka, poczytaj coś zabawnego, obejrzyj świetny serial. Wszystko z ludźmi o pięknym sercu. Innymi się nie przejmuj. Jak to napisał Kuba: „Za nas z wami i na chuj z nimi”.

Dziękuję za uwagę.

X

  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Zapisz się do Newslettera. Dzięki temu prosto na swoją skrzynkę dostaniesz info o nowościach i będziesz zawsze na bieżąco.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i plaży.
Written by calareszta.pl