Jak budować więź z dzieckiem? Nikt z nas nie ma czasu, wiadomo. Teraz chyba jeszcze bardziej niż kiedyś nam go brakuje. W końcu, bez żadnego przygotowania, oprócz pracy zawodowej, staliśmy się też nauczycielami, trenerami piłki nożnej i kolegami naszych dzieci. Pakiet rozrywkowy szwankuje, domowa gastronomia lekko nawala, logistyka leży. A w tym wszystkim wspólny czas razem, którego jest jeszcze mniej.

Kiedy ostatnio napisałam o tym, że przy mojej wielodzietnej rodzinie najbardziej martwi mnie brak czasu dla każdego z dzieci z osobna, pojawiło się mnóstwo podpowiedzi. Większość z nich to standardy, rzeczy, które wszyscy pewnie robimy, ale nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, że są aż tak ważne, albo, że mogą naprawdę zrobić różnicę w życiu naszej rodziny. Warto jednak czasami się nad tym zastanowić i zamiast narzekać, że czasu mamy mało, wykorzystać ten, który jest i wycisnąć z niego ile się da.

Jak budować więź z dzieckiem? Podpowiadam 20 mikro momentów, które możesz wykorzystać każdego dnia.  

Pobudka. Daj sobie kilka minut na mocnego przytulasa, spytaj, jak dziecko spało, powiedz, jaki jest na dziś plan dnia, co będziecie robić i tak dalej. To tylko kilka minut, ale jednak zawsze to miły początek dnia. Warto dla tych kilku minut razem wstać chwilę wcześniej.

Ubieranie. Ten punkt dotyczy mniejszych dzieci, ale z czasem można go dzielić przy układaniu włosów, czy myciu zębów. Kiedy zaczęłam myć wspólnie z dziećmi zęby, żeby pilnować porządnego szorowania i dwóch minut, okazało się, że to fajny wspólny moment na wygłupy i robienie śmiesznych min. No dobra, upaćkane lustro może nie jest już takie mega śmieszne, ale co tam, zetrze się, a dobry humor rano jest na wagę złota. Szczególnie jak masz do wyboru chwilę wygłupów albo trzy fochy. Wolę już to brudne lustro.

Śniadanie. Lepiej zjeść proste śniadanie, ale w spokojnej, wspólnej miłej atmosferze, niż wymyślne specjały w nerwach. Dla nas to fajny moment na bycie razem, a z czasem na lekcję samodzielności dzieciaków, które coraz częściej zaczęły śniadanie przygotowywać sobie same, a i starzy się czasem załapią.

W samochodzie. W drodze do lub z wszelkich placówek, w korkach i na wszelkich podwózkach spędzamy tyle czasu, że warto ten czas wykorzystać wspólnie i kreatywnie. Można grać w gry, można tańcować, można się wygłupiać, można śpiewać, zgadywać, gadać, czytać. W naszym świecie ten czas musi być dobrze spożytkowany, inaczej są kłótnie o to, kto komu czyim oddycha powietrzem.

Pożegnanie. Zamiast na szybko i bezosobowo, staram się przykucnąć i ponownie, z poziomu dziecka, dać mu całusa i pożegnać się życząc dobrego dnia. Jakoś tak mi lepiej jak na ucho szepnę, żeby się miały na baczności.

Powitanie. Spytaj, jak minął dzień, co się działo, zadawaj otwarte pytania, opowiedz o swoim dniu, podziel się szczegółami, zaproś dziecko na chwilę do swojego świata. Na moment odłóż wszystko i posłuchaj o dniu Twojego dziecka. To przecież tylko kilka minut, a i dla rodzica i dla dziecka ważne. Przynajmniej możesz się dowiedzieć, czy były w szkole dymy i czeka Cię dywanik u wychowawcy, czy spokój.

Domowe obowiązki. Segregowanie prania/skarpetek, sprzątanie ogrodu, mycie naczyń, sprzątanie zabawek. Domowe czynności, których wcale nie trzeba wykonywać solo, można razem, wykorzystując ten czas na budowanie więzi. Tu muszę przyznać, że szacuneczek mateczki, nie wpadłam na to, żeby segregowanie skarpetek uznać za czynność budującą więź! Odkąd internautki matki polki złe kobiety otwarły mi oczy gonię dzieci do pomocy i przy tym zajęciu, a jak narzekają, to im uświadamiam, że my wcale nie grabimy liści, my spędzamy razem pięknie czas! O! Brawo my!

Kąpiel. Jak dzieciaki były małe, zawsze wykorzystywaliśmy kąpiel na wesołe zabawy z pianą, zabawkami i wodą. To w naszej małej łazience wytwarzaliśmy metrowe fale i uciekaliśmy przed rekinem. Kiedy dzieci są większe i kąpią się same, jest to idealny czas na wyciszenie dla nich, uspokojenie po całym dniu i relaks. Metrowe fale zostają, ale kto by się tam przejmował. Wytrze się, a moment spokoju bezcenny.

Przygotowanie jedzenia. Czy to śniadanie, czy śniadaniówki do szkoły, czy pomoc przy przygotowaniu kolacji, jest to idealny moment na bycie razem. Wszyscy przecież wiedzą, że serce każdego domu jest w kuchni! Nie ma co w tej kuchni siedzieć solo Kopciuszki!

Kolacja. U nas w domu święty wspólny czas, bywa, że jedyny, oprócz śniadania, czas razem w ciągu całego dnia. Chciałabym napisać, że w spokoju kontemplujemy posiłek rozmawiając o dziełach późnego renesansu, ale kogo ja chcę oszukać? Nie musi nic buczeć, możemy słuchać wrzasków naszych latorośli do woli.

Zabawa. Czy to będzie zabawa w chowanego, budowanie klocków, planszówka, czy uno, proponuj zabawy, przy których dobrze bawisz się i Ty i dziecko. Mnie na przykład bardzo męczy picie herbatek z misiami, ale już w planszówki mogę grać. Także czas razem czasem razem, ale tak budujmy te więzi, żeby się samemu nie ukarać.

Sport. Uwielbiam uprawiać z dziećmi sport. Można grać w piłkę, w tenisa, jeździć na rowerze, pływać na basenie, uprawiać w domu gimnastykę. Co prawda ostatnio tydzień dochodziłam do siebie po pokazach gimnastyki, w których brałam z córkami udział, ale co tam. Stwierdziły, że dobrze mi idzie, tak 3 stopnie za nimi i lepiej, żebym jednak stała z tyłu, ale nie martw się mamo, jeszcze z 45 treningów i może pozwolimy Ci awansować do 1 rzędu. Uff.

Zakupy. Kolejna aktywność, która nie tylko służy budowaniu więzi ale jest też dobrą lekcją dla dziecka. Szukanie produktów z listy w sklepie, wartość pieniądza, wspólne domowe obowiązki. Żeby móc w spokoju i w jakimś tempie te zakupy zrobić, można dziecko wysłać na poszukiwanie jakiegoś trudno dostępnego dobra typu papier toaletowy, czy makaron, niech szuka, szkoła przetrwania to doskonała więź z rzeczywistością.

Wycieczki. Nie wiem ile dziecko musi mieć lat, aby wpuścili je do spa, ale zawsze można to przecież sprawdzić. A jak nie to można też wybrać się do lasu. Nie, nie, nie można w nim nikogo porzucić!

Jak budować więź z dzieckiem? Odrabiając wspólnie zadania domowe, of kors! Tutaj co prawda zdania są podzielone, ale możesz zawsze wypróbować na sobie. Niektóre matki mówią, że szlag je na miejscu trafia, piszą listy do ministra o podwyższenie pensji nauczycielom i dochodzą do wniosku, że ten nieuk to na pewno geny teściowej. Jeśli jednak opanujesz emocje, przerabianie Antka Muzykanta i ułamków może okazać się świetną okazją do budowania więzi z juniorem.

Wspólne czytanie książek, oglądanie bajek/filmów. Dzięki temu wiesz, co dzieci bawi, możesz pogadać o tym, co aktualnie w ich świecie jest modne. Zaśmiewamy się do rozpuku, czytając z synem komiks Garfielda. To dobry czas razem. Chociaż coraz częściej się przekonuję, że bajki na przestrzeni lat dużo się nie zmieniły. Nadal są głupie, lekko straszne i lekko śmieszne.

Mów dzieciom, że je kochasz, że za nimi tęsknisz, kiedy są w szkole, że cieszysz się na wspólny spacer, czy zabawę, dziękuj za czas razem. Pamiętaj, drobne kłamstewka w imię ważnej sprawy są ok.

Czas jeden na jeden. To wtedy możesz się przekonać, jakie to są wakacje z jedynakiem, jeśli masz więcej niż jedno dziecko. Okazuje się, że w pojedynkę to całkiem spoko człowieczek, nie to, co szogun, jak z bratem i siostrą.

Usypianie. Zawsze staram się z każdym z dzieci spędzić trochę czasu wieczorem przed zaśnięciem. Nawet jeśli w ciągu dnia wydarzyło się coś negatywnego, staram się dzień zakończyć pozytywnie. Nie ma nic lepszego jak krótka pokrzepiająca drzemka w łóżeczku dla krasnoludka.

Uwaga. Cokolwiek robisz z dzieckiem, poświęć mu maksimum uwagi, nie jakiś tam multitasking, tak, tak kochanie slucham ale jednocześnie brwi wyrywam i czytam fejsika. Tu już bez żarcików. Naprawdę chodzi o chwilę, moment, nie musisz całego swojego czasu poświęcać na dziecko, bo w życiu pracujących rodziców nie jest to możliwe, ale jeśli już jesteś z dzieckiem, staraj się nie rozpraszać i słuchać tego, co chce Ci powiedzieć. Serio jest to ważniejsze niż huczący w tle telewizor czy zerkanie w komórkę.

 

Także przykro mi kochana moja, tak łatwo się nie wywiniesz. Jeśli zastanawiasz się jak budować więź z dzieckiem – nic prostszego. Z bombelkami można codziennie spędzać masę pięknego czasu razem, to wcale nie musi być wypasiona wycieczka do Disneylandu, wystarczy zwykłe sortowanie skarpetek, czy wspólne siekanie cebuli! Bądź kreatywna! To kiedyś będą fajne wspomnienia. No serio, serio!

Photo by Anna Earl on Unsplash

Written by calareszta.pl