Jaki jest sposób na matczyne stresy, bezsenność i brak cierpliwości? Sposób jest jeden – wysłać bombelki w kosmos. Hehe. No dobra, a teraz na serio.

Zapędziłam się w kozi róg. Właściwie to piętrzyło się latami, ale ze względu na dziwny rok i ogromne napięcie, jakie towarzyszyło mi od marca, nastąpiła kumulacja. Ustrzeliłam prawie szóstkę: stres, strach, frustracja, zmęczenie, wypalenie, niepewność.

Od lat byłam Zosią – Samosią, wszystko sama. I to nawet nie o to chodziło, że bałam się poprosić o pomoc, czy nie miałam do kogo się zwrócić. Absolutnie nie. Problem był w mojej głowie. Najlepiej wszystko sama, bo przecież jestem mega ogarniaczem, bo przecież dam radę, sama zrobię szybciej, niż gdybym chciała komukolwiek tłumaczyć. Im dłuższa lista, tym szybciej idzie.

Mój lont skrócił się diametralnie. Nagle zauważyłam, że cały czas chodzę poddenerwowana, nawet błahe, nic nie znaczące bzdury wyprowadzają mnie z równowagi, nie mam za grosz cierpliwości i wszystko mnie przerasta. Przerażał mnie każdy kolejny niepewny dzień. Dzieci w domu, praca w domu, zero kontaktu ze światem zewnętrznym, ciągłe obawy, brak ucieczki do ukochanego kina, w którym można samotnie rozsiąść się w miękkim fotelu i pochlipać na jakimś ambitnym seansie, milion zadań.

Najgorsza stała się jednak bezsenność. Bardzo dziwna, wybudzająca mnie w środku nocy, stawiająca do pionu. A śpisz, a nie martwisz się, nie boisz się, że może jesteś chora, że może to, co zbudowałaś latami, teraz runie jak domek z kart, a jak ktoś zachoruje, bliscy, co wtedy zrobisz? Codziennie, z zegarkiem w ręce budziłam się między 3 a 4 w nocy. Wlokłam się na dół, parzyłam kawę i do 7 rano czytałam książkę. A potem cały dzień byłam jak śnięta ryba.

Sposób na matczyne stresy, bezsenność i brak cierpliwości przyszedł do mnie dopiero w chwili zwątpienia. Wróciłam na terapię, żeby odzyskać spokój i harmonię. I to właśnie terapeuta poradził mi na rozluźnienie i problemy ze snem olejki Kanaste.

Hmmm, sceptycznie podeszłam do tego pomysłu, bo olejki CBD wydawały mi się zawsze grubą ściemą. No ale skoro poleca nawet terapeuta, czemu nie? Wróciłam więc do propozycji Kanaste sprzed kilku miesięcy, którą wtedy odrzuciłam i postanowiłam wypróbować.

Wybrałam olejek o smaku mięty i czekolady (jest jeszcze naturalny i waniliowy), właściwie nie wiem do czego ten smak porównać, pozostawia taki lekko miętowy posmak. Łykam codziennie pół pipetki rano, pół wieczorem. Buteleczka 30 ml wystarcza przy takim dawkowaniu na miesiąc.

Wciągnęłam starego, chociaż on nie ma absolutnie żadnych problemów ze snem, stres ostatnio zbiera u niego żniwa. 2 miesiące temu nabawił się też sportowej kontuzji, wczoraj stwierdził, że nie wie od czego, ale jakoś go ten bark ostatnio mniej boli. Ha. Za to ja wiem od czego, od CBD, które doskonale radzi sobie na wszelkie drobne dolegliwości. Olejki CBD znane są ze swoich właściwości regeneracyjnych, więc na nasze codzienne bieganie też jak znalazł.

Jestem dużo mniej spięta w ciągu dnia, co zauważyły nawet dzieci. W końcu, po wielu latach pozwoliłam sobie na krótką przerwę i nic nierobienie każdego dnia. Nie muszę już tak gonić! Dzięki temu, że śpię w nocy, nie jestem taka czepialska i rozdrażniona. Dzięki temu, że czuję się zrelaksowana, mogę się lepiej skupić na swoich zadaniach w ciągu dnia. Dzięki temu, że jestem spokojniejsza, mam dużo więcej cierpliwości. Konopie są od wieków uznawane za posiadające doskonałe właściwości w łagodzeniu bólu, lęku i stresu. Nic dziwnego, że polecił mi je terapeuta.

W ciągu dnia nie usypia, więc nadal mam power do życia, pracy i ogarniania bąbelków. U mnie działa wyciszająco, a sen przychodzi do mnie szybciej, od kilku dni nie wybudziłam się w nocy.

Kanaste oferuje dla swoich klientów “Gwarancję Szczęścia”. Tak bardzo wierzą w swój produkt, co zupełnie mnie nie dziwi, że jeśli czujesz, że nie spełnił oczekiwań i jeśli to Twoja pierwsza buteleczka i od zakupu nie minęło więcej niż 30 dni, zwrócą Ci całość kosztów! Czad, prawda?


Jeśli chcesz wypróbować, na hasło CALARESZTA dostaniesz 20% zniżki na zakup olejku ze strony Kanaste (tutaj).


Zaszkodzić nie zaszkodzi, bo to naturalny produkt, przebadany, nie odurzający, nie uzależniający, a może pomóc. Może i dla Ciebie będzie to sposób na matczyne stresy, bezsenność i brak cierpliwości?

W tym roku kontynuuję pracę nad lepszym życiem. I bynajmniej nie chodzi mi więcej pracy, pieniędzy, czy zadań. Chodzi mi o pracę nad sobą, nad moim ciałem i umysłem. Potrzebuję wyciszenia. W końcu, jak to mówią, spokój jest najważniszy, prawda mateczki?

Wpis powstał przy współpracy z firmą Kanaste.

Written by calareszta.pl