Przyszło mi w tym roku spędzić Święta w Australii. Dla wielu osób Święta mają być białe, w śniegu, pod kocykiem, z kubkiem grzanego wina, Mikołajem na saniach i ogniem w kominku. Ale to są nasze Święta, nasze, czyli osób zamieszkujących północ. Na południe od równika Święta to jednak czas wakacji, grilla, upału, wylegiwania na plaży, pływania, pikników i zabawy na powietrzu, najlepiej w basenie, dla ochłody. To czas odkrytych ramion, brązowej skóry, zimnych drinków, siedzenia na ogródku w gorące, długie noce. Czas ulicznych imprez, festynów i lunchu, który kończy się kolacją pod gołym niebem. Czytaj dalej

Za co kocha się Australię? Ha. No właśnie ciągle wchodzę w dyskusje o tym co w Australii jest nie tak, co mi się nie podoba i co wolę w Polsce. Jakie kochać, jak można za wiele rzeczy wręcz nie lubić? Podobno takie wyszukiwanie minusów to jeden z etapów emigracji. Emigracji, którą ja bardzo różnie znoszę. Od euforii do skrajnego dołka. Czytaj dalej

Wkrótce mija nam pierwszy rok w Australii. Australia to dla wielu niedoścignione marzenie, kraj odległy, a przez to tajemniczy, dziki i owiany niesamowitymi historiami. Ponieważ zawsze wszystkich to frapuje jak nam się wiedzie, podsyłam małe podsumowanie. Czytaj dalej

Koniec świata, o jakim nie piszą w książkach, to moja Australia, widziana oczami cudzoziemca. Kiedy myślisz „Australia” widzisz pewnie misia koalę, kangura, słynny most w kształcie wieszaka i Operę, która wygląda jak fale. Może nawet masz świadomość Aborygenów, buszu, najlepszego na świecie Shiraz, czy groźnych zwierząt, które zamieszkują ten kontynent na końcu świata. Ja już trochę znam Australię i moje jej postrzeganie trochę się różni od obrazka w przewodniku. Czytaj dalej

Page 1 of 3123
Close