Wiem, że wszyscy w Polsce żyją aferą drogową. Niestety, mimo najszczerszych chęci, dementuję plotki, to nie byłam ja, choć zaliczyłam już kilka wpadek na drodze. Czytaj dalej

Nie ma dnia bez pytań o szkołę. Nic dziwnego. Przecież starzejemy się wspólnie, dojrzewamy, odrywamy dzieci od kołyski, aby posłać je do szkoły. W Polsce w tak zwanych “placówkach” przeżywałam katorgi złej matki. Australijska szkoła stawia na ułatwianie życia rodzicom, więc nasze wspólne początki wyglądają obiecująco. Czytaj dalej

Dzisiejszy dziennik to same nudy. Nie mam nic ciekawego do napisania. To znaczy zależy co kto uważa za ciekawe. Czytaj dalej

Zabieram się za napisanie kilku postów o przeprowadzce*. Nie będą raczej typowe, w stylu: „jak przygotować się do dwunastogodzinnego lotu z trójką dzieci”. Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź. Liczenie do stu, modlenie się o bezbolesny koniec i melisa w każdej postaci (mam już trzy – herbatka, tabletki musujące do rozpuszczania w wodzie i cukierki, ktoś da więcej?). Napiszę w odpowiedzi na najbardziej dręczące i męczące mnie pytanie: co zabrać z Polszy wyprowadzając się na koniec świata? Wiem, że uniosła się teraz niejedna brew. Czy Ty kobieto jesteś szalona? Co można zabrać do kraju, w którym pozornie jest wszystko? Po co w ogóle coś brać? Czytaj dalej

Page 4 of 512345
Close