Nie zatrzymuję się. Nigdy. Moja głowa cały czas pracuje. Bo matki myślą za dużo. Nawet jeśli odpoczywam, myślę o dzieciach. Nawet leżąc nad jeziorem, podglądam co robią. Czy są bezpieczne, czy zadowolone, czy niczego im nie brakuje. To samo w sumie dzieje się zawsze, nawet przecież kiedy śpię, czuwam. Z jakiegoś niewyobrażalnego powodu słyszę w środku nocy jak moje dziecko zrzuca z siebie kołdrę i wstaje. Często jestem już na nogach, zanim moje dziecko wypowie poszukujące mnie w ciemnościach mamo. Czuwam, choć co wieczór padam na pysk i wydaje mi się, że śpię w jednej pozycji, nie poruszam się, bo nie mam siły. Ale jednak czuwam.

Czytaj dalej

Przestałam ostatnio walczyć z kilkoma rzeczami i od razu jakby mi lżej. To oczywiście nie stało się nagle i wcale nie za machnięciem czarodziejskiej różdżki, w pewnych kwestiach pomagał mi nawet specjalista, ale udało się. I tak sobie myślę, w trzecim tygodniu z dziećmi wśród innych rodzin, że może pora powiedzieć niektóre rzeczy głośno, może też komuś to pomoże. 

Czytaj dalej

Bycie matką jest trudne. Łączy w sobie wiele sprzeczności, nieprzespanych nocy, bicia głową w mur, ale i radości, dumy i szczęścia. Paradoksalnie najtrudniejsze w macierzyństwie nie są tylko sytuacje bezpośrednio związane z dziećmi. Mam nadzieję, że my matki, w końcu się opamiętamy i przestaniemy robić kilka rzeczy. Naprawdę denerwujących. Ty przestań, ja przestanę i życie stanie się lepsze.

Czytaj dalej