Dzisiejszy dziennik będzie o tym, że głupi to ma zawsze szczęście. Tak, jak na przykład ja. Ale od początku. Czytaj dalej

Będę pisać dziennik podróży. Nie mam za bardzo ani czasu, ani weny na posty wymagające przemyśleń i głębszego zastanowienia, jednak dostaję mnóstwo wsparcia i taką ilość pytań, że postanowiłam pisać na bieżąco, ale krótsze, szybkie notatki, abyście wiedzieli na jakie szaleństwo się porwaliśmy i co aktualnie u nas słychać. Czytaj dalej

Zabieram się za napisanie kilku postów o przeprowadzce*. Nie będą raczej typowe, w stylu: „jak przygotować się do dwunastogodzinnego lotu z trójką dzieci”. Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź. Liczenie do stu, modlenie się o bezbolesny koniec i melisa w każdej postaci (mam już trzy – herbatka, tabletki musujące do rozpuszczania w wodzie i cukierki, ktoś da więcej?). Napiszę w odpowiedzi na najbardziej dręczące i męczące mnie pytanie: co zabrać z Polszy wyprowadzając się na koniec świata? Wiem, że uniosła się teraz niejedna brew. Czy Ty kobieto jesteś szalona? Co można zabrać do kraju, w którym pozornie jest wszystko? Po co w ogóle coś brać? Czytaj dalej

Nie lubię dzieci. Strasznie to jest przykre, choć to stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe. Nie chodzi o to, że nie lubię dzieci w ogóle. Nie lubię dzieci nieodpowiedzialnych rodziców. Dzieci wychowywane bezstresowo, którym wszystko wolno. Dzieci rodziców, którzy udają, że dzieci nic w ich życiu nie zmieniły i nadal mogą chodzić nocami po knajpach, pchając wózek z noworodkiem, brać kilkulatka do spa i do teatru na sztukę dla dorosłych. Nie lubię dzieci, które wychowuje się w przeświadczeniu, że są pępkiem świata. Czytaj dalej

Page 4 of 41234
Close