Śmiałam napisać, że mój pies nie wchodzi do naszych sypialni i w ogóle na górę. Rany boskie, rozstąpiło się niebo. Jak mogę? Przecież pies to członek rodziny! Smutno mu na pewno na tym dole. Przecież on ma w nosie nasze metraże i to, że na dole ma do dyspozycji 60m2 i ogródek. On chce człowieka!  On chce do pościeli! Jak ja tak mogę. Biedny piesek.

Czytaj dalej

No dobra dobra, my tu gadu gadu, jakieś Tłuste Czwartki, Walentynki, a zbliża się nieuchronnie najlepszy dzień w roku, czyli Dzień Kobiet. Bo to takie bardzo nasze święto, takie mało feministyczne, bo przecież nie ma nigdzie dnia chłopa, a stary na Dzień Chłopaka za stary i koło się zamyka.

Czytaj dalej

Czym dzieci szarpią matce nerwy? Długo by mówić.

Czytaj dalej

Jak zachęcić dziecko do czytania? Trudny orzech do zgryzienia. Są bowiem dzieci, które same z siebie siadają z książką i nie można ich od niej oderwać. Są i takie, które szczerze tego nienawidzą i nawet lektury obowiązkowe dzielą na liczbę dni i stron, które muszą każdego dnia przeczytać, a potem czytają tylko wyznaczoną ilość. Nawet jeśli zdanie kończy się na kolejnej stronie, nie przewrócą, bo to już porcja na kolejny dzień. Są w końcu takie, które czytają to, co im się spodoba, a wszystko inne uważają za tortury. Czytaj dalej