loop-572859_1280

Chcę Was dzisiaj namówić na małą podróż sentymentalną i zainspirować do fajnego pomysłu na prezent idealny.

Zbliżają się Święta. Wiem, że uważacie, że oszalałam, żeby w październiku myśleć o Świętach, ale tak już mam. Kiedy nadchodzą chłodniejsze dni, powoli zaczynam rozmyślać o zimie, a co za tym idzie, o Świętach. W czasach, kiedy nie byłam jeszcze mamą, od października rozpoczynałam wielkie kupowanie prezentów. Nie szukałam na siłę, po prostu powoli się rozglądałam, przez to prezenty były zawsze przemyślane. Nie cierpiał też tak mój budżet, mogłam w październiku, listopadzie i grudniu odłożyć  potrzebną kwotę.

W zeszłym roku totalnie “położyłam” Święta. Przez choroby dzieciaków (nawet w Wigilię mieli zapalenie płuc) byłam tak wykończona i zniechęcona do życia, że absolutnie nie udzielił mi się nastrój i marzyłam o tym, żeby wszystko szybko się skończyło. W tym roku wracam do mojego normalnego planowania, wspólnego pieczenia pierniczków, wybierania choinki i powolnego szukania prezentów. Mam zamiar przeskoczyć samą siebie, bo właśnie jestem w trakcie wielkiego sprzątania domu, garażu, strychu i piwnicy (zachęcona lekturą “Sztuki prostoty”, pisałam o tym tutaj). Jest więc szansa, że nie będę musiała kolejny raz umieszczać tego na liście rzeczy do zrobienia w 2016 roku 🙂

Jesienią i zimą mam też sporo okazji – w listopadzie mam urodziny, urodziny obchodzi wkrótce moja mama i przyjaciółka, jest Mikołaj, itp. Jest co przemyśleć, pytania o prezenty ciągle zaprzątają moją głowę.

Jaki był najpiękniejszy prezent, jaki ktoś Wam podarował? Zastanawiałam się nad tym ostatnio i doszłam do wniosku, że nawet drogie prezenty nie są w stanie pobić czegoś, co rodzi wspomnienia. Z tamtego roku pamiętam szczególnie jeden prezent – moja przyjaciółka zabrała mnie do mojej ulubionej restauracji na kolację. Spędziłyśmy razem uroczy wieczór, dla mnie był to prezent idealny. Dziwne, ale przypomnienie sobie innych urodzinowych prezentów zajęło mi bardzo dużo czasu. Moja rodzina i przyjaciele już to wiedzą i często dostaję takie prezenty. Teatr, koncert, musical (te cudowności czekają na mnie w tym roku!! Już piszczę ze szczęścia i przebieram nóżkami) – wszystko to robione wspólnie z mężem, mamą, czy przyjaciółką rodzi wspomnienia, które zostają z nami na zawsze, dłużej niż rzeczy materialne. I może to nie jest prezent wyszukany, ale wymagający planowania. Bo przecież dwie pracujące mamy mają zawsze problem, aby wygospodarować wolny wieczór.

Jeśli brak Wam weny, poniżej podaję Wam kilka pomysłów.

  • Kino, teatr, koncert, musical, wystawa – jest jeszcze sporo czasu, więc można przejrzeć ofertę i kupić bilety na wydarzenie, które wspólnie przeżyjecie. 
  • Wycieczka. Kiedyś mojej szefowej, amerykance, razem z kolegą wykupiliśmy lot do Barcelony. Wspominała, że chciałaby zobaczyć, ale jakoś nie może się za to zabrać. Wielokrotnie potem mówiła nam, że był to najlepszy prezent w jej życiu.
  • Spa. Czy wiecznie zmęczona mama, nie czułaby się jak nowonarodzona po masażu, maseczce, kąpieli? Do dzieci wracałaby potem na skrzydłach, po zmęczeniu wielu dni nie byłoby już śladu. Groupon ma wiele rewelacyjnych ofert, które nie zrujnują kieszeni. Spa polecam też dla pary.
  • Niespodzianka. Zorganizuj opiekę nad dziećmi i zabierz gdzieś swoją drugą połówkę. Ciągle piszecie, że ciężko Wam wspólnie wyrwać się z domu. Jeśli odpowiednio wcześniej to ustalicie i zorganizujecie, na pewno się uda. A jak będziecie mieć w ręce bilet, trudniej będzie po raz kolejny szukać wymówek, aby jednak zostać w piżamie w domu. 
  • Prezent praktyczny. Kupiłam raz mężowi skrzynkę na narzędzia i sama w niej wszystko poukładałam, uporządkowałam. Bardzo się cieszył, bo ze względu na ciągły deficyt czasu, nigdy nie mógł się sam za to zabrać i stale go ten temat frustrował. 
  • Hobby. Warsztaty kulinarne, kurs szycia na maszynie, lekcje tańca brzucha. Pomysłów jest mnóstwo, można dopasować do zainteresowań obdarowywanego.
  • Prenumerata. Ulubiony magazyn dostarczany prosto do skrzynki? Rewelacyjny pomysł!
  • Wspomnienia. Na 50 urodziny mojej mamy zorganizowałam (z pomocą rodziny) babski wyjazd do SPA. Był szampan i uroczysta kolacja. Po śniadaniu, w sobotę, przyszedł fotograf i zrobił mojej Babci, mamie, jej siostrze, córce siostry i mnie (czyli trzem pokoleniom kobiet w mojej rodzinie) rewelacyjne zdjęcia. Do dziś miło to wspominamy. Nie tylko była to rewelacyjna zabawa (przebierałyśmy się), czułyśmy się wyjątkowo i pozostały cudne zdjęcia.

Jeśli nie dysponujesz środkami, jest akurat wystarczająco dużo czasu, aby do Świąt coś samemu zrobić. Coś, co wiesz, że sprawi radość. Na przykład zestaw przetworów, które samodzielnie wykonasz i stworzysz śmieszne naklejki. Taki dżem, podpisany ręcznie przez siostrę, smakuje jak prawdziwe niebo w gębie i zawsze wywołuje uśmiech na twarzy, nawet jeśli za oknem pizga śniegiem. Ręcznie robione trufle? Samodzielnie uszyta poduszka? Płyta CD z nagranymi piosenkami do auta? Czy to nie byłby miły prezent? Robiłam już kolaże ze zdjęć, a jedna z moich przyjaciółek kilka razy na Święta zrobiła dla nas kalendarz z najlepszymi zdjęciami z poprzedniego roku. Ten kalendarz cieszył mnie codziennie! Możesz też zawsze podarować czas. Koleżanka podarowała mi w prezencie wieczór – została z moimi dziećmi, a ja miałam parę godzin dla siebie. Dla mnie w tamtym okresie ten gest wart był więcej niż drogi gadżet.

Mam wrażenie, że idea dawania umarła. W sklepach jest dosłownie wszystko, więc przestaliśmy być kreatywni. Najłatwiej jest pójść do sklepu i po prostu coś kupić w ostatnim momencie. A o ile piękniej byłoby coś przemyśleć, podpytać, zrobić samemu. Włożyć wysiłek i starania w sprawienie komuś prawdziwej przyjemności. Albo podarować coś, co wryje się na zawsze do naszej pamięci, stanie się wspomnieniem, do którego będziemy stale wracać, może nawet wspólnie?

Życzę Wam powodzenia w byciu kreatywnym i w wymyślaniu cudownych prezentów dla Waszych bliskich. Ja już swoje zaczęłam planować. Macie jakieś pomysły? Jaki jest Wasz prezent idealny?

Zdjęcie – https://pixabay.com/

Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:

  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!
Written by calareszta.pl