wyznacznik

 Matce zawsze towarzyszą dylematy..

Droga Mamo w domu,

Wiem, że drażni Cię to, że ciągle ktoś atakuje Cię pytaniem co Ty właściwie robisz cały dzień jak tak siedzisz w domu. Ja wiem, że nigdy nie siedzisz. Codziennie próbujesz z godnością wykonać najtrudniejszy zawód świata – wychować drugiego człowieka. Wykonujesz harówkę, za którą nikt Ci nie płaci, a która nigdy się nie kończy. Zaczynasz bladym świtem i nie zatrzymujesz się nawet jak położysz się spać, bo zawsze jest coś do zrobienia. Pracujesz w weekendy, w nocy, w święta i w trakcie urlopu. Rzadko kiedy udaje Ci się wypić gorącą kawę.

photo-1422433555807-2559a27433bd

Masz podzielną uwagę, którą kontrolujesz całe otoczenie, choć dawno temu zapomniałaś już o wykonywaniu jakiegokolwiek zadania od początku do końca, bo wiesz, że na pewno coś Cię od niego oderwie.

Wiem, że nigdy nie odpoczywasz, nie przesypiasz całych nocy, a często jedynym Twoim marzeniem jest zjedzenie ciepłego posiłku. Ale i to się nie udaje.

Jesteś niezastąpiona i nawet od kobiet w identycznej sytuacji nie możesz liczyć na wsparcie czy zrozumienie. Twoja praca to zamknięte koło – robisz zakupy, przywozisz je do domu, układasz w lodówce, gotujesz, podajesz, karmisz swoje dziecko, zbierasz resztki z podłogi, myjesz naczynia. Powtarzasz ten sam cykl za trzy godziny.

168_1

Wiem, że czasami zadajesz sobie pytanie czy zrobiłaś gdzieś błąd i zazdrościsz pracującym mamom przerwy na kawę. Boisz się, że rynek pracy skaże Cię na wykluczenie, kto dziś potrzebuje pracujących matek? Podziwiasz tytuły swoich przyjaciółek, firmowe samochody i zagraniczne szkolenia. Z nienawiścią myślisz, że cofnęłaś się w rozwoju do zupek i kupek. Czy po to latami się uczyłaś? Zazdrościsz wymuskanego biurowego wyglądu i wyjść na firmowe kolacje.

Wiem, że kiedy w końcu pojawia się ktoś do pomocy doprowadza Cię do łez fakt, że nie rzuca wszystkiego, aby natychmiast Cię wyręczyć.

Wiem, że śmieszy Cię radość innych z piątku – dla Ciebie każdy dzień podobny jest do poprzedniego, a weekend oznacza i tak pobudkę o 5 rano. Najgorsze są dni, kiedy sama jesteś chora. Od Twojej pracy w domu nie ma zwolnienia.

Z przerażeniem widzisz, że to, co chciałaś zrobić będąc w domu z dzieckiem nadal leży odłogiem. Chyba już nigdy nie wywołasz tych wszystkich pięknych zdjęć i nie posprzątasz w piwnicy.

Za Twoją pracę nikt Ci nie dziękuje, nie dostaniesz awansu ani nagrody, w oczach większości nie jest ona ważna, może dlatego musisz wykonywać ją za darmo. A przecież tęsknisz do swojej finansowej niezależności. Chciałabyś znowu po prostu iść na zakupy dla siebie, nie pytając nikogo o pozwolenie na zakup nowej sukienki i bez wyrzutów sumienia, że oto zrobiłaś dziurę w rodzinnym budżecie.

photo-1416838375725-e834a83f62b7

Dla innych siedzisz po prostu w domu i popijasz kawkę, podczas, gdy Twoje dzieci cicho bawią się w kąciku lub ucinają sobie kilkugodzinne drzemki.

Wiem, że sama sobie codziennie dajesz medal za cierpliwość, choć dręczą Cię ciągłe wyrzuty sumienia. Czy jesteś wystarczająco dobrą Matką? Czy Twoje dzieci właściwie się odżywiają i rozwijają? Po nocach czytasz poradniki, które wpędzają Cię w jeszcze większy smutek. Ledwo zęby zdążysz w ciągu dnia umyć, kiedy miałabyś piec własny chleb?

Szlochasz zamknięta w wc, kiedy odkrywasz zachowanie Twojego dziecka, za które wcześniej nie znosiłaś dzieci znajomych.

photo-1422544834386-d121ef7c6ea8

Codziennie padasz ze zmęczenia, zastanawiasz się, jak długo jeszcze tak pociągniesz. W nocy czuwasz przy swoim chorym dwulatku. Ale wstajesz po kilku kwadransach snu, patrzysz na oślinioną, bezzębną twarzyczkę i cieszysz się, że wybrała sobie Ciebie na mamę. Wiesz, że to wszystko dla tego jednego uśmiechu ma sens.

Droga Pracująca Mamo,

Wiem, jak często inni oceniają Twoją decyzję o powrocie do pracy. Karierowiczka, nie chciało jej się samej wychować, to nianię wzięła – to najłagodniejsze z komentarzy. Ten najgorszego kalibru, że nie kochasz swoich dzieci tak bardzo jak mama, która wybrała dom, wymazujesz z pamięci. Bo przecież nad życie kochasz swoje dzieci, jak każda inna matka.

Powrót do pracy nie był łatwą decyzją. Długo się zastanawiałaś, ważyłaś wszystkie argumenty. Kredyt na mieszkanie sam się nie spłaci, w pracy nowe możliwości, a Ty nie widzisz siebie w roli kobiety domowej, więc wróciłaś.

photo-1421757295538-9c80958e75b0

Widzę Cię wszędzie. Jesteś przedszkolanką w przedszkolu mojego dziecka. Stomatologiem, do którego zabieram maluchy. Jesteś naszym pediatrą. Jesteś nauczycielką w pobliskiej szkole. To Ty obsługujesz mnie na poczcie i sprzedajesz mi warzywa. To Ty wsadzasz do więzienia groźnych przestępców. To Ty jeździsz karetką ratując życie, Ty pomagasz innym kobietom urodzić ich dzieci. Czym byłby świat, gdyby Ciebie w nim zabrakło, pracująca Mamo?

Wiem, że wracając do pracy, szukałaś takiej, która wpasuje się w grafik Twojej rodziny. Wiem, że często wstajesz godzinę przed wszystkimi, żeby wyprasować strój do pracy lub przygotować dla dzieci kostiumy na bal przebierańców lub po prostu mieć moment dla siebie.

photo-1421091242698-34f6ad7fc088

Wiem, że prowadzisz ważną konferencję po nocy, którą spędziłaś przy swoim chorym dwulatku i praktycznie nie zmrużyłaś oka. Wracając z pracy zaczynasz swój drugi etat, ten darmowy, od którego nie uratuje Cię nawet L-4. To, że pracujesz, nie zmieni faktu, że i tak musisz sprzątać, gotować, prać. Wracasz do domu, bawisz się z dziećmi, podajesz im kolację, kąpiesz, czytasz bajki, usypiasz, a potem rozpoczynasz walkę z codziennością. Naczynia, pranie, rachunki.

Nie masz czasu na obejrzenie ulubionego serialu. Choć możesz sobie na to pozwolić, nie zatrudniasz pomocy do sprzątania, bo boisz się złośliwych komentarzy.

Czujesz się stale winna, że tak długo nie ma Cię w domu, więc ograniczasz swój wolny czas do minimum.

Uczysz się zupełnie nowej definicji logistyki i zarządzania czasem, z mężem ustalasz plan tygodnia mailowo. Kurczowo trzymacie się szczegółowego grafiku obowiązków, wiesz, że jedno potknięcie zburzy cały misterny plan. Wiem, że czujesz się czasami jak chomik pędzący w kołowrotku. Nie tak wyobrażałaś sobie rodzinne szczęście.

140_1

Wiem, że w pracy dajesz z siebie wszystko. Skoro wybrałaś etat, pokażesz wszystkim, że jesteś w niej niezła. Najbardziej sobie chcesz udowodnić, że to wszystko ma sens.

Torturujesz się wyborem niani, żłobka czy przedszkola, a i tak nigdy do końca nie wierzysz, że Twoje dziecko ma porządną opiekę i odrobinę sympatii. Łapiesz się na obawach, że coś Cię ominie, że dziecko nie do Ciebie powie pierwsze słowo, nie przy Tobie zrobi pierwszy krok, nie pocieszysz po każdym nabitym guzie.

Wiem, że zamierasz za każdym razem kiedy widzisz, że dzwoni ktoś z przedszkola, albo kiedy nie możesz połączyć się z opiekunką. Jak Twoje dziecko zachoruje gimnastykujesz się, żeby pogodzić pracę i opiekę. Bo są takie choroby, że musisz zostać w domu. Choć czujesz się winna, jesteś w duchu szczęśliwa, że możesz spędzić kilka dodatkowych chwil z Twoim dzieckiem, mimo redukcji wypłaty.

Płaczesz z żalu, kiedy musisz wziąć cały dzień wolny, aby uczestniczyć w zebraniu w przedszkolu, które olało większość rodziców.

Jesteś rozczarowana, kiedy firma chce posłać Cię na 3 miesięczne szkolenie w Japonii. Samą propozycję uważasz za niedorzeczną, choć żal Ci, że ominie Cię taka okazja. I boisz się, że szef uzna Cię za niewystarczająco elastyczną.

photo-1429637119272-20043840c013

Masz nadzieję, że dajesz swoim dzieciom wspaniały przykład szacunku do pracy i pieniędzy. Pokazujesz swoim córkom, że mogą robić karierę, jednocześnie realizować się w domu jako kochające matki. Mogą być niezależne i z niczego w imię wychowania dzieci nie rezygnować. I sobie codziennie udowadniasz, że możesz z powodzeniem grać tak wiele ról, że obalasz mity. Stabilna sytuacja finansowa Twojej rodziny pozwala Ci choć z tego powodu spać spokojnie. Awans w pracy, rozwój i duma Twoich dzieci, z która mówią „moja mama pracuje” pomagają zobaczyć Ci sens w tym, co robisz. Dasz przecież radę.

Wiem to wszystko, bo byłam już po obu stronach. Wiem, jak bardzo jest Ci ciężko. Każda decyzja niesie za sobą minusy i dopiero po latach dowiesz się, czy była właściwa. Trzymam za Ciebie kciuki, Mamo, bo nie ważne co wybrałaś, robisz świetną robotę!

photo-1421986527537-888d998adb74

Zdjęcia: https://unsplash.com/

Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:

  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!
Written by calareszta.pl