Dziewczyny, jakie my jesteśmy mega silne! Jak my ogarniamy te nasze rodziny, podwórka, kuwety, dbając o wszystkich i wszystko. Nie zapominając o imieninach teściowej, bibule na zajęcia plastyczne, cieknącym kranie i przeglądzie samochodu.

Czytaj dalej

Boję się września. Nie jest to zbyt normalne, bo leżę właśnie w cieniu drzewa oliwkowego na leżaku przy basenie w Chorwacji. Zerkam na błękitne morze i moje dzieciaki beztrosko chlapiące się w basenie. Z tyłu głowy od kilku dni pojawia się jednak myśl, że ta sielanka się wkrótce skończy i nadejdzie wrzesień.

Czytaj dalej

Czy Tobie też, jak miałaś małe dziecko powtarzali – nie martw się, będzie łatwiej? Nie wiem za bardzo co mogłoby być łatwiej, bo jedne problemy odchodzą ale przecież pojawiają się nowe i wcale nie są łatwiejsze. Muszę się jednak zgodzić z tym, że z czasem jest łatwiej. Nie ma to jednak nic wspólnego z tym, że dzieci stają się prostsze w obsłudze, w końcu zaczynają nas słuchać, czy, po latach próśb, wyrasta nam ta trzecia ręka, a doba wydłuża się do 25 godzin. Nope.

Czytaj dalej

Mam dobry czas. Znowu stąpam po wodzie, zamiast w niej tonąć. Rok terapii, spokój w głowie i zdrowie. Zadbałam o siebie na każdym froncie w tym roku. No i przede wszystkim schudłam. W życiu nie zgubiłabym tych 12 kilo, gdyby nie woda. Od kwietnia mój związek z wodą stał się wprost miłosny. Zawsze piłam dużo wody, wodę piją moje dzieci i mąż. Od dawna przerzuciliśmy się na kranówkę, bo po co kupować wodę, skoro płynie z kranu?

Czytaj dalej