stress-419085_640 - Copy

Spotkałam się niedawno z koleżankami, których nie widziałam 8 lat. Wszystkie teraz mamy dzieci. Zdziwiło mnie to, nie po raz pierwszy zresztą, że wymianiajac się uwagami o dzieciach, używałyśmy dokładnie tych samych zwrotów. Sama popatrz, czy Ty też tak masz?

  • Umiesz rozpoznać symptomy przynajmniej pięciu dziecięcych chorób, masz na nie leki w torebce i wiesz lepiej niż lekarz, co może na to dziadostwo pomóc.

 

  • Jesteś mistrzynią w robieniu pomidorówki. Z rosołu, który był dzień wcześniej. Do repertuaru dochodzi spaghetti. I kurczak w każdej postaci. 

MENU

  • Znasz wszystkie hiciory Disneya i Pixar, razem z tytułową piosenką i imionami bohaterów. Śni Ci się po nocach robienie kostiumu bałwanka Olafa na bal przebierańców. Popularności Teletubisiów czy Koników Pony nie ogarniasz.  

 

  • Przyzwyczajasz się do przerywania prysznica na okrzyk „Mamo, muszę kupę” i wszystkich innych zaczynających się na Maaaaaaaaaaammmmmmmoooooooooooooooo.

 

  • Większą cześć dnia wygłaszasz zdania, które nie mają żadnego sensu – „Idziesz? Bo ja już idę i Cię tu zostawię”. „Jak nie zjesz zupy, nie będziemy się bawić”. „Jutro pójdziemy do zoo”. „Spokojnie kochanie, Tatuś kupi Ci kucyka”.

 

  • Najbardziej na świecie przeraża Cię cisza w domu. Natychmiast przerywasz to, co robisz, żeby sprawdzić co się dzieje.

 

  • Przynajmniej raz w życiu znalazłaś się w sytuacji, kiedy Twoje dziecko, w najmniej oczekiwanym momencie, rzuciło głośnym tekstem “Dlaczego ta Pani jest gruba mamusiu”?

-POP (1)

  • Stałaś się mistrzynią sztuczek. Jak przekonać niejadka do zjedzenia obiadu? Jak w 3 minuty poukładać wszystkie zabawki? Jak zmieścić do wózka gadżety do piaskownicy, zakupy, pieluchy, ciuchy na zmianę, wałówkę na pół dnia i cztery podręczne kocyki? Masz to wszystko w jednym paluszku.

 

  • Mało co w życiu potrafi Cię zdziwić. Wychodziłaś już z domu w piżamie, z włosami poklejonymi kaszką i z plamą niewiadomego pochodzenia na spodniach.

 

  • Twoim największym problemem jest powrót do domu w okolicach godziny 17. Musisz użyć wszystkich sztuczek, żeby Twoje dziecko nie zasnęło w samochodzie, nawet jeśli sama jesteś kierowcą.

 

  • Twoim wielkim marzeniem jest przespać całą noc. Tak przynajmniej do 7 rano.

 

  • Jak już wyjdziesz z domu, najchętniej wróciłabyś koło 22, bo zamykają Ci się oczy. Nie możesz się nadziwić, że kiedyś przecież dopiero o tej porze wychodziłaś na imprezę.

 

  • Łapiesz się na wygłaszaniu tych samych mądrości, których kiedyś nienawidziłaś u swoich rodziców „Nie głaskaj pieska, bo Cię ugryzie”, „Nie chodź tam, bo Cię ktoś zabierze”, „Nie siedź na ziemi, bo dostaniesz wilka”.

 

  • Nawet jak Twoje dzieci wyrosły już z pieluch, stale kupujesz nawilżane chusteczki. Nie wyobrażasz sobie bez nich życia. Nadają się nie tylko do mycia rąk czy buzi, ale i do starcia brudnego stołu, przetarcia zakurzonych butów, kokpitu w samochodzie, czy ubłoconego korytarza. Nie wiesz, jak mogłaś kiedyś, jako bezdzietna, egzystować bez tego gadżetu.

 

  • Zakupy dla siebie zawsze kończą się przytarganiem do domu różowej sukienusi lub słodkiego sweterka.

 

  • Dzień spędzony z dzieckiem, kiedy udało Ci się umyć zęby, wypić gorącą kawę i zrobić zupę uważasz za mega produktywny.

 

  • W Twojej torebce można znaleźć figurkę świnki Peppy, dwa niedojedzone lizaki, paczkę pokruszonych ciastek, trzy złamane kredki, zwiędniętego mlecza, sól morską, pampersa i gwizdek.

 

  • Wybuchasz śmiechem na pytanie czy odpoczęłaś w weekend. To samo w wakacje, czy chorobowe.

 

  • Dom, w którym można przemieścić się z jednego pokoju do drugiego, uważasz za względnie posprzątany.

-POP

  • Przy łóżku trzymasz poradniki o tajemniczo brzmiących nazwach z pogranicza magii i lektur dla samobójców „Zaklinaczka dzieci”, „Jak przechytrzyć dziecko”, „Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci” czy „Próbowałam już wszystkiego”. 

 

Od momentu, kiedy stałaś się matką, zaczynasz powielać pewne schematy zachowań. Kilka rzeczy nagle staje się oczywistych, a Ty wydobywasz z siebie głośne “ACHA!!!”. Okazuje się, że nie bez powodu kobiety gratulowały Ci wejścia do tajemnego klubu. Wszystkie używamy tych samych trików, wypowiadamy te same zdania, mamy podobne lęki i przyzwyczajenia. Ty też tak masz? Dodasz coś do listy?

 

Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:

  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!
Written by calareszta.pl