Chciałabym móc…

przytulić kobietę, która na usg dowiaduje się, że serce płodu przestało bić.

Chciałabym móc przytulić rodzinę, która patrzy jak ich rodzinny dom płonie. 

Chciałabym móc przytulić mężczyznę, który dowiaduje się, że jego ukochana go zdradza z najlepszym kumplem.

Chciałabym móc przytulić dziecko, które czeka, aż z Domu Dziecka zabiorą go jacyś “dobrzy państwo”.

Chciałabym móc przytulić tę dziewczynkę, która żegna się ze swoim psem, którego trzeba uśpić.

Chciałabym móc przytulić tego pana, któremu ta pani jedyna, wymarzona mówi “już Cię nie kocham”. 

Chciałabym móc przytulić matkę, która dostaje ze szkoły telefon i od słów “Twój syn miał poważny wypadek…” nic więcej nie słyszy.

Chciałabym móc przytulić ojca, który czeka za drzwiami porodówki na urodziny swojego dziecka.

Chciałabym móc przytulić kobietę, która w płaszczu męża znajduje list do innej kobiety. 

Chciałabym móc przytulić tę parę siwiuteńkich staruszków, którzy odnaleźli miłość pod koniec swojego życia.

Chciałabym móc przytulić kobietę, która rozpacza nad kolejnym nieudanym testem ciążowym.

Chciałabym móc przytulić tych, którzy całe życie walczą z depresją.

Chciałabym móc przytulić żonę, której mąż, po dwudziestu wspólnych latach mówi “to małżeństwo od początku było pomyłką”.

Chciałabym móc przytulić rodziców, którym zaginęło dziecko, a przecież “przed chwilą tu stało”.

Chciałabym móc przytulić dziecko, którego krzywdzi własny rodzic. 

Chciałabym móc przytulić rodziców, którzy muszą się pożegnać ze swoim umierającym dzieckiem.

Chciałabym móc przytulić mamę, która z cierpiącym dzieckiem na rękach wpada na ostry dyżur.

Chciałabym móc przytulić zawiedzioną pierwszą miłością nastolatkę.

Chciałabym móc przytulić sportowca, któremu do podium na olimpiadzie zabrakło setnej sekundy. 

Chciałabym móc przytulić ojca rodziny, któremu nie starcza na wyżywienie dzieciaków.

Chciałabym móc przytulić matkę, której córka znalazła się w destrukcyjnym związku.

Chciałabym móc przytulić matkę, która z dzieckiem pod pachą ucieka od agresywnego męża.

Chciałabym móc przytulić każdą samotną staruszkę, o której zapomniał świat.

Chciałabym móc przytulić kobietę, która właśnie urodziła chore dziecko.

Chciałabym móc przytulić rodziców, przed salą czekających na wynik operacji ich dziecka.

Chciałabym móc przytulić dziecko, któremu po chemii wypadły wszystkie włosy, a i tak dzielnie mówi do zapłakanej mamy “Czapki są fajne”.

Chciałabym móc przytulić człowieka, który jest w dole, z którego sam nie jest w stanie się wydobyć.

Chciałabym móc przytulić dziecko wychowane bez matki.

Chciałabym móc przytulić kobietę, która dowiaduje się, że nigdy nie będzie miała dzieci.

Chciałabym móc przytulić kogoś, kto przeżył katastrofę.

Chciałabym móc przytulić matki, żony i dzieci żołnierzy walczących o pokój.

Chciałabym móc przytulić rodzinę, która ucieka ze swojego niebezpiecznego kraju z tym jedynie, co ma na sobie i nadzieją na przeżycie.

Chciałabym móc przytulić kogoś, kto nie zaznał prawdziwej miłości.

Chciałabym móc przytulić samotne matki. 

Chciałabym móc przytulić bliskich zbierających pieniądze na operację ratującą życie.

Chciałabym móc przytulić kogoś, komu na rękach umiera ktoś, bez kogo życie nie będzie takie samo.

Chciałabym móc przytulić pary, które z miłością wychowują nie swoje dzieci.

Chciałabym móc przytulić każdego, kto słyszy “został Ci miesiąc życia”.

Chciałabym móc przytulić ojca, który samotnie wychowuje gromadkę dzieci, po tym, jak odeszła jego mama.

Chciałabym móc przytulić tego pana, który codziennie ze świeżymi kwiatami siada na ławeczce obok grobu swojej dawno temu zmarłej żony.

Chciałabym móc przytulić staruszka, który na targu trzęsącymi się rękami próbuje sprzedać bukiecik polnych kwiatów.

Chciałabym móc przytulić wszystkich rodziców, którzy całe życie, codziennie, zajmują się swoim niepełnosprawnym dzieckiem.

Chciałabym móc przytulić rodzinę na pogrzebie dziecka, nastolatka, kogoś, kto odszedł za młodo, za wcześnie.

Chciałabym móc bardziej cieszyć się z drobiazgów. Chciałabym móc mniej się przejmować. Móc życie smakować przez wąską słomkę i do końca wierzyć, że wszystko jeszcze przede mną. 

Chciałabym móc bardziej doceniać zwykłe dni, słońce, deszcz. Zwykłe, powtarzalne, nic nie znaczące. Dni, w których nic się nie wydarzyło. Dni, w których mogę. Mogę żyć, kochać, tulić moje dzieci, a na obiad, przy wspólnym stole, zjeść pomidorówkę, która w tym towarzystwie smakuje całkiem niezwykle.

Chciałabym móc bardziej doceniać, zanim tego wszystkiego mi zabraknie. 

Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:

  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Nie masz na nic czasu, w szczególności dla siebie? Kup moje autorskie produkty, które pomogą w ogarnianiu rzeczywistości. Stworzone przez matkę trojaczków – to działa! SKLEP.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Zapisz się do Newslettera. Dzięki temu prosto na swoją skrzynkę dostaniesz info o nowościach i będziesz zawsze na bieżąco.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i plaży.
Written by calareszta.pl