www.calareszta.pl

Bądzmy szczerzy, bywa, że bycie rodzicem jest do bani! Te wszystkie idealne obrazki pięknych, uśmiechniętych rodzin w sterylnych wnętrzach strasznie mnie wkurzają. Jestem mamą na pełnym etacie. I o ile kocham moją pracę, to nie oszukujmy się – jest ona bardzo ciężka i niewdzięczna. Nie mówiąc już o tym, że robię to za darmo i bez szans na awans. Moim życiem rządzi mała armia, która dzień i noc głównie je, narzeka, bałagani, robi hałas i wkurza.

Mam małą deklarację, która jest pozbawiona patrzenia na dzieci przez różowe okulary. Bez poczucia winy, przemilczania faktów i poczucia klęski, bo nie uwielbiam każdej sekundy bycia mamą. Przyznaję, że bycie rodzicem to nie tylko małe buciki, słodkie uśmiechy i cukierkowe zdjęcia z kolejnych urodzin. Bywa, że bycie rodzicem jest do bani!

Bycie zestresowanym, zmęczonym, sfrustrowanym, zagubionym i wściekłym wcale nie oznacza, że robimy to źle, to część tej roboty! Roboty, w której poświęcasz absolutnie wszystko co masz małej, nieświadomej istotce, aby tylko była zdrowa, szczęśliwa i bezpieczna. Tym manifestem daję sobie przyzwolenie bezgranicznego uwielbiania moich dzieci pomimo faktu, że nie kocham każdej minuty bycia rodzicem.

DEKLARACJA MATKI

Będę na tyle dobrą matką, na ile pozwoli mi sytuacja. O 4:30 w niedzielę rano może okazać się, że stać mnie będzie tylko na powiedzenie “zaraz”.

Będę zawsze przyznawać się do błędu. Nawet wtedy, kiedy rosół z niedzieli wyląduje na stole we środę w postaci pomidorowej.

Będę zawsze wyrozumiała i postaram się zrozumieć różnicę, jaką robi zjedzenie kanapki z zielonego talerzyka, a z zielonego talerzyka.

Nigdy nie pomyślę źle o moich dzieciach. Z wyjątkiem tych chwil, kiedy o 2 nad ranem obudzi mnie szturchnięcie małą zimną stópką prosto w oko.

Zawsze będę cierpliwa. Oprócz tego dnia, kiedy schowam DVD z filmem, który obejrzeliśmy już sto razy w tym miesiącu.

Nigdy nie będę kłamać, no chyba że zbyt wcześnie pojawią się pytania o wagary, papierosy czy seks.

Będę zawsze dumna z moich dzieci. Oprócz momentu, kiedy będą krzyczeć na całe gardło “mamusiu, kupę” w Kościele.

Będę karmić moje dzieci zdrowo. Obiecuję, że wszystkie słodycze zjem sama, jak tylko dzieci pójdą spać.

Będę wspierać moje dzieciaki w rozwijaniu nowych talentów i hobby. Dlatego też nie będę wystawiać żadnych zwolnień z piłki nożnej, baletu, kółek tańca, ceramiki, rysunku, gitary, szachów i rytmiki po dwóch zajęciach i kupieniu wszystkich możliwych gadżetów i stroju.

Będę kochać moje dzieci bez żadnych warunków. Ale jeśli jeszcze raz zobaczę ślady permanentnego pisaka na nowej torebce, komuś się dostanie.

Nigdy nie będę moim dzieciom robiła na złość. Oprócz momentów, kiedy będę odkurzać pozostawione na dywanie lego i kiedy w szkole średniej będę ich zrywać z łóżka o świcie.

Chętnie odpowiem na każde pytanie. Do pierwszych dwudziestu “dlaczego”.

Będę zawsze tam, gdzie dzieje się coś ważnego w życiu moich dzieci. No, przynajmniej nie więcej niż 10 minut później.

Nigdy nie będę zawstydzać moich dzieci. Nie tyczy się to zdjęć upamiętniających szczególne momenty chwały – kiedy wysmarowały się sudocremem, obcięły jedno drugiemu włosy, czy założyły strój kąpielowy na spacer w styczniu.

Będę kultywować każdy wspólny dzień z dziećmi, też te, kiedy nie będzie mnie z nimi w domu.

Będę kochać moje dzieciaki, ale zdarzą się dni, kiedy nie będę ich lubić.

Będę cieszyć się każdą chwilą dzieciństwa moich dzieci, ale skrycie będę też czekać na dzień, kiedy się wyprowadzą, po to tylko, aby móc pojechać do ich domu, zrobić bałagan, zjeść wszystko z lodówki, krzyczeć, zepsuć kilka rzeczy, a potem w sobotę obudzić wszystkich o 4:50 głośnym okrzykiem z toalety “syyyyyyyyynnnnnnnnnuuuuuuuuuu, gdzie jest papier”.

Będę wspaniałą Babcią, bo jak tylko moje dzieci zaczną mieć własne dzieci, w końcu zrozumieją, o co mi chodziło przez te wszystkie lata.

Zawsze będę obiektywna, przecież wiadomo, że moje dzieci są najpiękniejsze, najmądrzejsze i mają super Mamę!

Zbieram podpisy 🙂

Zdjęcie: http://www.gratisography.com/

Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:

  • Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka.
  • Polub mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na bieżąco.
  • Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze znajomym.
  • Możesz śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!
Written by calareszta.pl
  • Doti

    Też mam ten plan z odwiedzeniem ich o 4 rano jak będą dorosłe i głośnym krzyczeniu (tak żeby przypadkiem nikt nie zdołał spać), żeby mi światło w łazience włączyły 🙂 Myślę o tym z dziką satysfakcją 🙂

  • punkt o krzyczeniu z łazienki 🙂

  • Mania

    Bardzo fajna ta deklaracja i jaka prawdziwa 🙂 a transformacja rosołu w pomidorówke czy ogórkowa to klasyk sam w sobie. W piątek w mięsnym: mamo był mikołaj w przedszkolu i powiedział żebym nie sikała juz w majtki. Ja już czerwona córa kontynuuje: ale juz sie zesikałam w czarne rajstopki 🙂 cały sklep włącznie z Paniami ekspedientkami płakał że śmiechu

    • Ja zawsze wtedy obracam wszystko w żart i pół sklepu umiera ze śmiechu 🙂

      • Mania

        Tak tylko to pozostaje 🙂 Każdy kto miał dzieci dobrze to zna 😀

  • Ania Marcinkian

    “Będę karmić moje dzieci zdrowo. Obiecuję, że wszystkie słodycze zjem sama, jak tylko dzieci pójdą spać”
    Stosuję stosuję 😉 zwłaszcza pożerając chipsy do wieczornego seansu filmowego 🙂 tylko że dzieci juz na tyle duże że zwykłe mówić “mamuś znów jadłaś chipsy bez nas? :)”

    Zawsze im mówię że to niezdrowe dlatego jem sama hehe ot kochająca matka 😉

    • Moje jeszcze małe, ale już mi robią test i każą chuchać jak coś podejrzanie wrzucę do buzi 🙂 A potem jest – masz gumkę! Daj!

  • Joanna Wiater

    Jako mama od zaledwie 5 dniu jeszcze się podpisać nie mogę, ale będę miec ta deklaracje w pamięci gdy ktoras z tych sytuacji pojawi sie u nas. A pojawi sie na pewno 🙂

    • Och! Gratulacje! Mam nadzieję, że było bezpieczne lądowanie 🙂 Powodzenia!

  • My Space

    podpisuję się 🙂

  • Anna Zielińska

    Super! podpisuję się! I sobie druknę na lodówkę 🙂

    • Chyba zrobię jakąś petycję – wiec matek 🙂

  • Rewelacyjny tekst. Można się uśmiać. Dzięki 🙂

  • Jadzienka

    Daga, jesteś po prostu niezawodna!! Genialne wypunktowanie. Ja również najbardziej uśmiałam się z karmienia dzieci zdrowo! Muszę sobie wpisać w postanowieniach noworocznych, jeżeli pozwolisz 😉

    • Hahaha, pozwalam. No w końcu ktoś się musi poświęcić dla zdrowia naszych dzieci!

  • O kurcze uśmiałam się, ale cóż powiemy – życie 😉

  • Ja bym się pokusiła o stwierdzenie, że życie czasem bywa do bani :). Bycie matką to jazda na najwyższych obrotach, ale i tak to lubię :). Do deklaracji dodałabym punkt od siebie: “Będę się śmiać nawet wtedy, gdy dziecko zacznie mi skakać (co ma w zwyczaju kilka razy dziennie), po moim niewielkim jeszcze, lecz ciężarnym brzuchu ;).

    • Albo włosy wyrywać, oczy na siłę otwierać o 5 rano w niedzielę i takie tam…

  • “Będę karmić moje dzieci zdrowo. Obiecuję, że wszystkie słodycze zjem sama, jak tylko dzieci pójdą spać.”
    Nic dodać, nic ująć <3